Moto Rush – wyścig tylko dla niegrzecznych… motocyklistów

0
523

Szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia, kiedy rusza sezon motocyklowy. Przekonany jednak jestem, że fani jednośladów mają jeszcze trochę czasu na przygotowanie swojej optymalnej formy. Tym, co już nie mogą doczekać się ruszenia w trasę, chciałem znaleźć coś, co pozwoli na pewien czas ostudzić apetyt. Niestety, Moto Rush zdecydowanie nie trafiło w moje gusta, choć być może niektórym z Was się spodoba.

Przed uruchomieniem nowej gry w głowie człowieka zawsze pojawiają się jakieś nadzieje. Liczmy na to, że produkcja będzie taka, owaka, ale – niestety – zazwyczaj jest tak, że jesteśmy bardzo niemile zaskoczeni. W moim przypadku, ostatnio taka sytuacja miała miejsce właśnie wtedy, gdy sięgnąłem po Moto Rush. Co w tej „ścigałce” tak strasznie mi się nie podoba? Postaram się to wyjaśnić jak najlepiej.

Moto Rush nie rywalizujemy z samym sobą o to, by pobić rekord dystansowy czy też punktowy. Tutaj mamy do czynienia z tradycyjną zabawą, w której motocykliści z pewnej grupki starają się udowodnić swoim kolegom, że są od nich lepsi. I jak to mężczyźni – starają się to robić nie tylko za sprawą koni mechanicznych. W tym przypadku w ruch wchodzą bowiem także kije do baseballu.

Sterowanie w grze to prosta sprawa. Lewa część ekranu służy nam do zadawania ciosów, a prawa pozwala na przyspieszenie. Jak pewnie doskonale się już tego domyśliliście, wszelkie zakręty i inne przeszkody omijamy za pomocą akcelerometru. Niby wszystko w porządku, jednak nawet ten prosty system wymaga od nas nabycia pewnych przyzwyczajeń.

Wyścigi w Moto Rush odbywają się w trzech wirtualnych miejscówkach. Pierwsza z nich dostępna jest od samego początku, a na wejściówkę do kolejnych musimy sobie zapracować. I właściwie na tym mógłbym zakończyć recenzję. W końcu w opisywanej gierce nie ma ani możliwości dokupowania nowych motocykli, ani też nie dostajemy okazji do zakupienia sobie nowych czy zmodyfikowanych power-upów. Jedynym urozmaiceniem jest tutaj piorunek przyspieszający jednoślad, ale początkującym graczom bardziej on szkodzi, niż pomaga.

Co do grafiki, mam strasznie mieszane uczucia. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie apki muszą być nowoczesne i niemal doskonałe, ale jednocześnie jestem świadomy, iż słabo wyglądające produkcje nie mają w dzisiejszych czasach racji bytu. Gdybym natomiast miał sklasyfikować Moto Rush do brzydkich bądź ładnych, na pewno mój wybór nie padłby na te drugie.