Monster Squad – kolorowe stworki od twórców Maple Story

0
746

Studio Nexon już chyba do końca życia będzie mi się kojarzyło z niezwykle popularną niegdyś PC-ową gierką o nazwie Maple Story. Jako że już od dawien dawna nie grałem we wspomnianą produkcję, postanowiłem sprawdzić, co słychać u jej twórców. W ten oto sposób dowiedziałem się, że od pewnego czasu zajmują się tytułami mobilnymi, wśród których ostatnio znalazło się miejsce dla Monster Squad.

Maple Story, o którym napisałem we wstępie, charakteryzowało się niezwykle oryginalną, a zarazem kolorową, oprawą graficzną. Nie zdziwiłem się zatem za bardzo, kiedy po uruchomieniu Monster Squad moim oczom ukazała się bajeczna kraina z dziwnymi stworkami oraz całą masą przeróżnych roślinek, jakich brakuje w ogrodach i lasach na naszej planecie.

Pierwsza rzecz, jaką musimy zrobić po instalacji gry, to rejestracja. Na szczęście wszystko trwa dosłownie chwilę, bo ogranicza się jedynie do wymyślenia nickname’u. Warto pochwalić również twórców opisywanej apki za to, że zrezygnowali z długich i uciążliwych tutoriali. W tym przypadku samouczek wymaga od nas zaledwie naciśnięcia dwóch, trzech przycisków, co zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, nikt z Was na pewno nie będzie przecierał oczu ze zdumienia, gdy napiszę, że Monster Squad to gierka z gatunku RPG. Nie mamy tutaj co prawda do czynienia z typowymi postaciami dla tego gatunku, ale kierowanie poczynaniami śmiesznie wyglądających zwierzątek także ma swoje zalety. Szczególnie, że co chwila pojawiają się nowi podopieczni, dzięki czemu przesadnie się nie nudzimy.

Jak to w grach tego typu bywa, najważniejsze jest zdobywanie punktów doświadczenia. Robimy to na dwa sposoby – albo walcząc na arenie, albo starając się ukończyć poziomy przygotowane na czymś w rodzaju trybu fabularnego. W tym drugim nie jesteśmy zmuszeni do gry w pojedynkę, gdyż możemy do poszczególnych plansz zapraszać wybranych przez nas znajomych.

Niestety, w Monster Squad istotną rolę odgrywają mikropłatności. Zdecydowanie psują nam one zabawę, ale – rzecz jasna – nie na samym początku, lecz dopiero wtedy, gdy możemy pochwalić się całkiem wysokim levelem.

Czy poleciłbym Monster Squad? Zdecydowanie tak. Pragnę jednak zauważyć, że nie jest to typowa gra na pięć minut. Decydując się na jej zainstalowanie, trzeba liczyć się z tym, że bez systematycznego odwiedzania wirtualnych stworków ciężko jest cokolwiek osiągnąć.