Monster Slash – RPG-ek dla miłośników Fruit Ninja

0
449

Nie każdy RPG-ek musi kojarzyć się z bezsensownym uderzaniem w wirtualne klawisze i zabijaniem każdego, kto stanie na naszej drodze. Mimo że opisywany w tym wpisie Monster Slash posiada sporo standardowych cech, nie wszystko w nim jest typowe do bólu. Niestety, wstęp to zbyt mało, aby napisać coś więcej. Zachęcam zatem do zapoznania się z pozostałą częścią tego wpisu.

Monster Slash przychodzi nam kierować poczynaniami pewnego wojownika, który w przeciwieństwie do swoich kolegów po fachu nie zajmuje się machaniem mieczem w prawo bądź lewo, natomiast rzuca w kierunku swoich przeciwników coś, co na pierwszy rzut oka przypomina japońskie szurikeny znane każdemu, kto chociaż raz miał do czynienia z aplikacjami o ninja.

monstero

Nasze zadanie w opisywanej produkcji – jak to w RPG-ach – polega na pokonywaniu spotkanych przez nas stworów. Niektórzy rywale nie mają się czym bronić, a niektórych zabić możemy tylko i wyłącznie atakując ich od tyłu. W trakcie wirtualnej przygody przychodzi nam stawić czoła, między innymi, szkieletom oraz obślizłym, ruszającym się galaretom o zielonym kolorze.

Tak jak wspomniałem, nie sami przeciwnicy są w Monster Slash godni uwagi, lecz system walki. Ten sprowadza się tutaj do wyrzucania broni i rysowania jej drogi lotu. Podczas planowania ciosów musimy brać pod uwagę, że wrogowie są w ciągłym ruchu, tak więc trafienie ich wcale nie jest prostą sprawą. Szczególnie, jeśli występują w postaci szybko latających stworzeń.

monstero1

Na samym początku mamy do dyspozycji jedynie mały szuriken, który wraca do nas dopiero wtedy, gdy przebrnie przez całą wyznaczoną przez nas drogę. Z biegiem czasu sytuacja ta ulega zmianie, gdyż za zebrane w grze pieniążki możemy ulepszać naszą broń. Power-upów do wyboru jest całkiem sporo i -co najważniejsze – mają kilka poziomów ulepszeń. Motywacja do walki jest zatem odpowiednia.

Minusem Monster Slash jest na pewno fakt, iż dostępna liczba poziomów starcza nam na jakąś godzinę, może dwie zabawy. Później możemy albo zdecydować się na rozpoczęcie przygody od nowa, albo… no właśnie. Niestety, po przejściu gry raczej za wiele zwojować się tutaj nie da. Moim zdaniem, przydałby się jakiś tryb Endless lub coś w tym rodzaju.

Grafika zastosowana w Monster Slash prezentuje się fajnie. Nie jest to może jakiś nowoczesny trójwymiar, ale widziałem już dużo gorzej wyglądające produkcje tego typu.