Monster Legends – prywatna wyspa ze smokami

0
1615

W realnym świecie raczej niewielka część ludzi może pozwolić sobie na zakup prywatnej wyspy. Zupełnie inaczej sprawa ma się w świecie gry Monster Legends. Tutaj nie tylko posiadanie dużego skrawka ziemi jest na porządku dziennym. Najmniejszego wrażenia na nikim nie robią też chodzące i ziejące ogniem smoki.

Monster Legends wcielamy się w postać zarządcy swego rodzaju wyspy, która wisi sobie w powietrzu wśród innych podobnych placówek. Nasze zadanie – jak w większości dzisiejszych strategii – nie polega tutaj na hodowaniu farmerskich zwierzątek i uprawianiu warzywek. Wszystko sprowadza się natomiast do dbania o czystość i porządek w miasteczku, którego mieszkańcami są głównie smoki i inne podobne stworzenia, o jakich zazwyczaj słyszy się w bajkach dla dzieci.

Metropolię modyfikuje się nie tylko dla własnej satysfakcji czy po to, by pochwalić się nią znajomym. Monster Legends pozwala nam bowiem na branie udziału w pojedynkach, dzięki którym zdobywamy punkty doświadczenia niezbędne do stawiania niektórych budynków czy też rekrutowania konkretnych gatunków potworów.

Właścicielem smoka stajemy się w chwili kupienia jaja. Musimy pamiętać o tym, by każdemu zwierzątku zapewnić odpowiednie miejsce do brykania oraz spania. Oczywiście, nie wszystkie typy smoków wymagają tego samego, tak więc należy przygotować się na to, że im droższego stworka postanowiliśmy przygarnąć, tym więcej pieniędzy będziemy musieli wydać na rzeczy związane z jego opieką.

Monster Legends graficznie prezentuje się bardzo dobrze. Myślę, że nikt z Was nie będzie narzekał na wygląd legendarnej krainy podobnie jak na wszystko, co ją otacza. Do samej rozgrywki również nie można mieć większych zastrzeżeń, no chyba że do tego, iż nie oferuje trybu offline, który niekiedy bardzo by się przydał.

Niestety, twórcy opisywanej gry postanowili w swoim mobilnym dziele wykorzystać mikropłatności. To one – według mnie – przede wszystkim psują zabawę. Na początku budowanie, hodowanie i zabijanie wrogów idzie jak po maśle. Z czasem jednak coraz bardziej zaczyna nam doskwierać brak odpowiedniej ilości fioletowych diamentów, które bardzo ułatwiają nam realizację większości celów.

Wirtualne błyskotki kupić można w sklepiku już za kilkanaście złotych, jednak tak naprawdę dopiero pakiety warte co najmniej stówkę pozwalają nam rozwinąć skrzydła. Szkoda, że w dzisiejszych czasach rządzą pieniądze. Bardzo szkoda…