Monster Defender – przebij strzałą swojego wroga! [VIDEO]

0
475

Tak się złożyło, że dwie opisywane dzisiaj przeze mnie gry mają w swojej nazwie słówko „Monster”. Tylko jedna z nich jest jednak w stu procentach godna polecania i zdecydowanie jest to Monster Defender. Co takiego może urzec w tej produkcji, że warto pisać o niej niemal w samych superlatywach? Wszystkiego za chwilę się dowiecie.

Autorzy Monster Defender raczą nas na samym początku krótkim tutorialem. Dla nikogo z Was nie powinien być on jednak przydatny, gdyż opisywana gra to nic innego jak tower defense, a przecież jest to bardzo popularny gatunek na rynku mobilnym. Cel główny w grze na pewno już znacie – zniszczyć przeciwników, nie pozwalając im dotrzeć do murów pilnowanego przez nas zamku.

Na potrzeby gry stworzono kilkadziesiąt różnych stworów. Pierwsze plansze pozwalają nam zmierzyć się głównie z jadowitymi, pokaźnymi pająkami, ale jest to jedynie przedsmak tego, co czeka nas później. Mimo że bardzo bym tego chciał, nie jestem w stanie do końca wytłumaczyć, z kim przychodzi walczyć w Monster Defender. Zmutowane potwory nie przypominają istot występujących na naszej planecie, choć niektóre mają z nimi pewne cechy wspólne.

Do obrony terenu możemy używać kilku rodzajów broni. Ta podstawowa jest niczym innym jak kuszą, natomiast dodatkowe metody zabijania oponentów związane są z magią. Oczywiście, czary są skuteczniejsze od zwykłych strzał, ale do korzystania z nich potrzebujemy wystarczającej liczby many, a o to tak łatwo nie jest.

Nie zabrakło w Monster Defender możliwości ulepszania posiadanego przez nas sprzętu. Wirtualne pieniążki dostępne w grze pozwalają nie tylko na modyfikacje, lecz również kupowanie nowych pozycji na naszej liście broni. Ceny są jak najbardziej adekwatne do trudu, jaki wkładamy w przejście poszczególnych plansz. Nie można mieć zatem pod tym względem jakichkolwiek pretensji.

Raz na jakiś czas zdarza się w grze spotkać bossa. Pokonanie go i jego podwładnych nie jest łatwą sprawą, ale to głównie te najbardziej wymagające pojedynki mobilizują nas do dalszej walki. A z racji tego, że liczba plansz oferowanych w Monster Defender jest nieograniczona, zdecydowanie odpowiednie nastawienie jest tutaj niezbędne do tego, by świetnie się bawić.

Audiowizualnie dzieło studia MobileCraft większego wrażenia nie zrobi pewnie na większości z Was. Jestem jednak i tak przekonany, że nie będzie to miało większego wpływu na Wasz stosunek do tego naprawdę dobrego tytułu.