Mission Sword – chodzące cebule kontratakują!

0
173

Bieganie z mieczykiem i niszczenie wirtualnych stworów dla jednych jest dziecinadą, a dla innych zajęciem, które potrafi pochłonąć ich bez reszty. W przypadku Mission Sword prawdopodobnie mała część z Was będzie usatysfakcjonowana, nawet jeśli należy do fanów gatunku. Skąd takie stwierdzenie? Nie muszę Wam odpowiadać na to pytanie, bowiem wszystko, o czym tutaj przeczytacie będzie najlepszym dowodem na to, że ludzie ze studia ClickNect mogli się dużo bardziej postarać.

Mission Sword, co z pewnością dla nikogo z Was nie będzie zaskoczeniem, wcielamy się w postać dzielnego, mężnego rycerza, który postanawia pomóc swojemu królestwu w walce ze złymi stworami. Przeciwnicy występujący w opisywanej produkcji prezentują się bardzo oryginalnie. Mimo że pewnie nie tak miały wyglądać, jedne z nich przypominają chodzące cebule, natomiast inne to ciekawe połączenie standardowych wirtualnych wrogów ze znanymi Pokemonami.

Stojące przed nami zadanie i sposób, w jaki mamy je wykonać, nie jest w tym przypadku trudne do wytłumaczenia. Tak naprawdę wystarczy kilka linijek tekstu, aby przekazać Wam, o co właściwie chodzi w Mission Sword. Najprościej rzecz ujmując, sprawa ogranicza się do chodzenia, skakania nad przepaściami i zabijania mieczem każdego nieprzyjaciela, jaki stanie na naszej drodze.

Autorzy gry przygotowali dla nas kilkanaście poziomów usytuowanych w różnych miejscach wirtualnego świata. Na pewno sporą zaletą jest fakt, iż każda lokalizacja charakteryzuje się nie tylko wyglądem, lecz także występującymi nań potworkami.

Podczas przygody w Mission Sword przychodzi nam nie tylko rozprawiać się z wrogami, lecz również zbierać pieniążki i punkty doświadczenia. Dzięki tym drugim otrzymujemy punkty pozwalające na modyfikowanie umiejętności bohatera, natomiast te pierwsze pozwalają nam na… kupowanie slotów dla wspomnianych skilli. Szczerze powiedziawszy, pierwszy raz spotkałem się z tego typu rozwiązaniem. Moim zdaniem, jest całkiem ciekawe.

 Niestety, poza modelem ulepszania cech charakterystycznych wojownika oraz specyficznymi wrogami, nic innego nie zasługuje w Mission Sword na miano godnego pochwały, a tym bardziej pomysłowego. Opisywana gra nie wnosi w zasadzie niczego nowego do mobilnej rozgrywki, przez co bieganie przed siebie i wojowanie mieczykiem nudzi się dosłownie po kilku minutach.

W kwestii oprawy graficznej, powiem tylko tyle, że jestem nieco zawiedziony. Screeny wzmogły mój audiowizualny apetyt. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalniejsza od moich wyobrażeń, tak więc tym razem musiałem obejść się smakiem.

Mission Sword nikomu z Was na pewno nie spodoba się również w kwestii wyświetlających się reklam. Te pojawiają się na ekranie dosłownie co chwila, a to zdecydowanie nie zachęca do pozostania z apką na dłużej niż przysłowiowe pięć minut.

Mission Sword : Crush the evil0Download