Mini Ninjas – zaczynam biegać… ale na smartfonie

0
393

Z brzuchem pełnym babek, mazurków, żurków i sałatek postanowiłem spędzić poniedziałek wielkanocny tradycyjnie, „po polskiemu”, czyli na kanapie. Aby nie było zbyt nudno, zaprosiłem do relaksu również swojego smartfona, który najlepiej potrafi skraść mi czas. Przyznam się, że nie miałem z rana siły na żadną wymagającą myślenia grę, dlatego też zdecydowałem się „popykać” w Mini Ninjas. Wyboru nie żałuję.

Mini Ninjas – jak wskazuje na to już sama nazwa – skupia się na postaciach wojowników ninja. Jednym z takich zamaskowanych i wyposażonych w katanę osobników przychodzi nam w grze sterować, czyli skakać, siekać napotkanych wrogów i zbierać pieniążki, które nawet i odizolowanym od świata bohaterom potrafią niekiedy się przydać.

Grając w produkcję studia SQUARE ENIX (tak, dokładnie tego samego!), mamy przed sobą jeden cel – musimy pokonać kierowaną przez nas postacią jak najdłuższy dystans liczony w metrach. Niby brzmi to dość banalnie, ale wcale łatwe do wykonania nie jest. Nie wiem, czy to przez wielkanocne rozleniwienie, czy też po prostu brak zręczności nie byłem w stanie przekroczyć w Mini Ninjas nawet 400 metrów. Starałem się, bardzo się starałem, ale rozstawione co kilka kroków skały, wrogowie i kolce nie musiały długo czekać, by mnie przechytrzyć.

Początkowo, kiedy zaliczałem słaby rezultat, korzystałem z funkcji odrodzenia bohatera w miejscu porażki. Niestety, w ten oto sposób doprowadziłem się do bankructwa w grze. A szkoda, bo ominęło mnie całkiem sporo w sklepiku przygotowanym przez autorów Mini Ninjas. Przede wszystkim żałowałem tego, że nie mogłem sobie kupić nowego mieczyka, choć nie powiem również i nowy strój wydawał mi się w oczach niezwykle atrakcyjny.

Nie korciło mnie wykorzystanie mikropłatności, mimo że w apce przygotowano opcje kosztujące nawet i nieco ponad 10 złotych. Uważam, że na tego typu gry nie warto wydawać prawdziwej kasy. Po prostu można ją sobie w wolnej chwili włączyć, a później o niej zapomnieć na dobrych kilka dni czy nawet tygodni.

Jak widzicie na screenach, Mini Ninjas wygląda bardzo fajnie pod względem wizualnym. Bez dwóch zdań ten runner wyda Wam się milion razy lepszy niż widok wujka zasypiającego nad wielkanocnym stołem.