Messy Bird – polska gra o… „kupkającym” ptaszku

0
445

Kiedy zakładamy nową, fajną marynarkę albo dopiero co kupioną koszulkę swojej ulubionej marki, zawsze przemiłe ptaszki mają problemy z przemianą materii i załatwiają się wszędzie, gdzie popadnie. Takie „prezenty” zwykle denerwują i trudno się temu dziwić. A co gdyby sprawdził się scenariusz przedstawiany w Messy Bird i ptasie kupki miałyby… uratować ludzkość?

Opisywana w tym wpisie gra stworzona została przez studio Kool2Play. Po pierwsze, piszę o tym dlatego, że jest to firma z Warszawy i po drugie, chcę Wam uświadomić, że Polacy mają naprawdę niesamowitą wyobraźnię, której zazdrościć im powinien cały rynek mobilnych produkcji.

Historia przedstawiana w Messy Bird wydaje się śmieszna, ale – kto wie – może nie do końca jest pozbawiona sensu. Pewnego dnia na świecie zamieszkałym przez nieco dziwnych ludzi (te nosy, ręce… to coś zupełnie nowego) lądują kosmici. Bezradni mieszkańcy Ziemi zaczynają uciekać przed obcymi, a z pomocą przychodzą im ptaki. Zapomnijcie o super mocach, broniach laserowych itp. Główni bohaterowie posiadają tutaj po prostu swoją kupkę. I to musi im wystarczyć, tak samo, jak i nam.

Za każdym razem, gdy naciskamy przycisk „Play”, robimy wszystko, by osiągnąć jak najlepszy rezultat punktowy. Za każdego „oznaczonego” ufoludka nasz dorobek się powiększa, natomiast trafienie w przedstawiciela sojuszników skutkuje zakończeniem rozgrywki. Zła wiadomość jest taka, że nie możemy w tym przypadku odpuścić żadnemu rywalowi. Jeżeli zatem chcemy należycie wypełnić zadanie, nie możemy dopuścić do tego, by którykolwiek z kosmitów dostał się do końca planszy.

Twórcy Messy Bird darowali sobie tworzenie nadzwyczajnych power-upów i tym podobnych. W sumie to całkiem niezły pomysł, bo dzięki temu ta humorzasta gra staje się bardziej realistyczna. Oczywiście, nie oznacza to, że w ogóle nie mamy jakichkolwiek dodatków. Za zbierane „oczka” odblokowują się nowi bohaterowie oraz levele, a więc musimy być bardzo aktywni, by ukończyć wszystko od A do Z.

Pod względem audiowizualnym nie mam polskiej gierce nic do zarzucenia. Bardzo spodobał mi się również pomysł na fabułę i sterowanie oparte tylko na dwóch ruchach. Szkoda trochę tego, że w Messy Bird jest sporo reklam, ale w końcu trzeba zrozumieć, że programiści i graficy muszą z czegoś żyć!