Merlins Adventure – czarodziej w pikselowych lochach

0
937

Za siedmioma górami i siedmioma lasami żył sobie pewien czarodziej o imieniu Merlin. Wiódł on szczęśliwe i bardzo spokojnie życie do momentu, w którym został skazany przez króla na dożywotnie więzienie w strasznych, ciemnych lochach. Co dalej działo się z naszym bohaterem? Pozwólcie, że nie będę zbyt wiele zdradzał. Odpowiedź na moje pytanie poznacie, pobierając na smartfona apkę Merlins Adventure.

Najważniejsza postać gry ubrana jest w charakterystyczną niebieską szatę oraz czapko-kapelusz z długim, wystającym „dzióbkiem”. Nie to jest jednak w tym przypadku ważne, bowiem nie mamy do czynienia z produkcją przeznaczoną dla małych dziewczynek (wiecie, ubieranki i tego typu rzeczy…), lecz przygodówką w starym, pikselowym stylu, która na pewno przypadnie do gustu miłośnikom gier retro.

Wspomnianego przeze mnie czarodzieja poznajemy w Merlins Adventure po tym, jak zostaje skazany na karę więzienia. Następnie, dosłownie jednym dotknięciem ekranu, pomagamy mu uwolnić się z małego, zakratowanego pomieszczenia i przetrwać w ciemnych lochach, gdzie roi się od strażników, wystających z każdej strony kolców oraz mniej lub bardziej skomplikowanych pułapek czy też łamigłówkowych wyzwań.

Produkcja studia Touchportal Games nie jest kolejnym bezsensownym dziełem mobilnym, w którym biegamy przed siebie tak szybko, jak to możliwe, zatrzymując się od czasu do czasu, aby coś (lub kogoś) zniszczyć albo po prostu przeskoczyć przez jakąś przepaść. Tutaj liczy się przede wszystkim logika. No może nie do końca, bowiem nasz czarodziej potrafi przenosić drewniane skrzynki nawet przy zamkniętych drzwiach, a tego raczej nie przewidziałaby sama J.K. Rowling.

Nie ma w Merlins Adventure działu z dodatkami dla bohatera ani też wirtualnych pieniążków służących do kupowania magicznych przedmiotów. Nie psuje to jednak w żaden sposób zabawy. Od tego jest bowiem system sterowania, który – nie ma co ukrywać – spisuje się bardzo słabo. Dwa przyciski służą do kierowania postacią, a dwa do skakania i używania niektórych przedmiotów (przede wszystkim do otwierania drzwi). W teorii wydaje się to najlepszym rozwiązaniem, ale w praktyce już tak kolorowo nie jest.

Merlins Adventure występują reklamy, ale nie są one na tyle nachalne, by trzeba było je usuwać (za drobną opłatą) albo też rozłączać się z internetem przed uruchomieniem gry. Jeśli chodzi o grafikę, podtrzymuję swoją opinię, że jest ona wręcz idealna dla tych, co lubią rozrywkę w dawnym stylu.