Mars Pop – multiplayerowa gierka od twórców Talking Toma

0
721

Gry mobilnej Talking Tom nie trzeba przedstawiać nikomu z Was. Mimo wszystko, nie zaszkodzi wspomnieć Wam o nowej produkcji autorów sympatycznego, zwariowanego kociaka. Mars Pop to na pierwszy rzut oka zwykły bubble shooter. Bardzo szybko przekonacie się jednak, że potrafi zaoferować coś więcej, niż jego konkurencja.

W układankach z kolorowymi bańkami brakowało mi zawsze tego czegoś, co wciągnęłoby mnie na kilka godzin i pozwoliło poczuć nutkę rywalizacji. Niestety, większość takich gierek oferowała po prostu zbiór plansz, które należało ukończyć. I tyle, bo – niestety – taka zabawa dość szybko okazuje się nudna, a wtedy pozostaje nam albo odstawić apkę na jakiś czas, albo po prostu ją odinstalować.

mars

Tak, jak już pisałem, Mars Pop to zupełnie inna bajka. Opisywana produkcja – co prawda – także każe nam łączyć ze sobą barwne kuleczki, ale nie działamy w niej w pojedynkę, lecz raz za razem rywalizujemy z oponentami z różnych zakątków świata bądź też naszymi znajomymi z Facebooka.

Podczas rozgrywki widzimy na małym ekranie, jakie ruchy wykonuje nasz przeciwnik, dzięki czemu w łatwy sposób możemy ocenić, czy mamy szanse na zwycięstwo, czy też raczej nie. Przed pojedynkiem pomaga nam w tym też wskaźnik siły, jakim jest system medalowy. Brązowy medal zarezerwowany jest dla początkujących, a złoty – dla mistrzów.

mars1

Mimo że w Mars Pop wybieramy sobie głównego bohatera, nie otrzymujemy zakładki, w której moglibyśmy zmienić strój chłopca lub dziewczyny albo też wpłynąć w jakikolwiek sposób na wygląd towarzyszącym im robotom. Jest to w moim odczuciu niewielka wada. Niewielka w porównaniu z limitem żyć, który odbiera nam przyjemność z gry i to nawet wtedy, gdy wygrywamy mecz za meczem.

Na pewno interesuje Was to, czy w grze nie ma problemów ze znajdowaniem przeciwników. Odpowiadam – wszystko zależy od tego, kiedy planujecie grać. Kiedy chciałem rozpocząć zabawę około szóstej rano, potrzebowałem kilkunastu podejść. Nie zniechęciłem się jednak i zalogowałem się do apki wieczorem tego samego dnia. Efekt? Oponenci pojawiali się dosłownie na moje zawołanie!