Major Gun – egzekucje w Borderlandzkim świecie

1
425

Pierwsza gra, jaka przyszła mi na myśl po zobaczeniu Major Gun, to komputerowy hicior o nazwie Borderlands. Mimo że dzieło studia Byss Mobile znacząco różni się od PC-owej strzelanki i nie wciąga z pewnością na równie długi czas, charakteryzuje się specyficzną oprawą graficzną oraz rozgrywką, która – wbrew pozorom – potrafi coś więcej niż tylko pomóc nam w odpoczynku.

Po uruchomieniu gierki naszym oczom ukazuje się instrukcja, która wyjaśnia zasady poruszania się głównym bohaterem, a raczej jego bronią. Kiedy już nasz mózg zakoduje sobie informację, że w Major Gun wszystkie ruchy wykonuje się za pomocą akcelerometru, możemy przejść do działania. Pierwsza misja uruchamia się automatycznie, dzięki czemu możemy bardzo szybko dowiedzieć się w praktyce wszystkiego o głównych zasadach i zrozumieć, jaki jest nasz cel w opisywanym tytule.

major1

Najprościej rzecz ujmując, a przecież nikomu nie zależy na tym, aby o grach opowiadać w skomplikowany sposób, w Major Gun stoimy przed zadaniem eliminowania terrorystów ukrytych w czymś, co przypomina port pełen kontenerów. Zabijanie odbywa się w dosyć standardowy sposób – wirtualna postać porusza się samoczynnie, docierając do pewnego miejsca, po czym to my przejmujemy stery i możemy decydować o tym, w którym kierunku i ile strzałów ma zostać wystrzelonych z danej broni.

Każda prawidłowo wykonana przez nas egzekucja pozwala na zdobycie określonej liczby punktów. Zgodnie z pradawną zasadą – im więcej uda nam się ich zebrać, tym lepiej. Chcąc uniknąć sytuacji, w której gracze po kilku minutach zapadają w sen przed ekranem smartfona, twórcy Major Gun przygotowali misje poboczne oraz zakładników do uratowania. Nie jest to co prawda jakieś bardzo znaczące urozmaicenie, jednak lepsze takie, niż żadne.

major2

W trakcie zabawy (jeżeli tak w ogóle można nazwać strzelanie) zbieramy nie tylko punkty, lecz także wirtualne pieniążki. Do czego nam one służą? Oczywiście, dobra odpowiedź – możemy dzięki nim kupić sobie nowe bronie, power-upy ułatwiające realizację zadania albo też po prostu ominąć którąś z misji i tym samym zwiększyć mnożnik osiąganych rezultatów.

Grafika w Major Gun od samego początku przypomina tę z PC-owego Borderlands, co z całą pewnością zauważy każdy, kto miał chociaż przez moment do czynienia zarówno z jedną, jak i drugą produkcją. Niestety, niczego oryginalnego nie przygotowano dla nas w kwestii efektów dźwiękowych, a sterowanie… cóż, według mnie, akcelerometr w tym przypadku nie był dobrym rozwiązaniem.