Lost Yeti – pikselowe wyzwanie na chłodne wieczory [VIDEO]

0
515

Lost Yeti od początku wydawało mi się niewymagającą i mało skomplikowaną gierką. Wystarczyło spojrzeć jednak na nią nieco z innej strony, by przekonać się, że pierwsze wrażenie okazało się mylące i nie do końca uzasadnione. Nie będę Was oszukiwał, że wspomniana apka jest najtrudniejsza na świecie, bo wcale tak nie jest. Myślę jednak, że niektórzy z Was będą mieli z nią sporo problemów.

Bohaterem gierki z tego wpisu jest tytułowy yeti, czyli śnieżny, legendarny potwór. Historyjka przedstawiana na ekranie na samym początku opowiada nam o tym, jak biały stwór odłącza się od grupy swoich kolegów i trafia do nieznanego sobie miejsca gdzieś w bliżej nieokreślonym paśmie gór. Co dzieje się dalej? Oczywiście, staramy się pomóc wirtualnej postaci wrócić do domu.

yeti

Lost Yeti naszym głównym zadaniem jest znalezienie drogi do mety, która oznaczona jest biało-czarną kratą. Akcja każdego poziomu rozgrywa się wśród choinek, domków pingwinów oraz kostek lodu. To właśnie te ostatnie są naszymi głównymi przeszkodami, których musimy za wszelką cenę unikać. W jaki sposób? Przesuwając je raz w prawo, raz w lewo.

Kiedy poruszamy się naszym śnieżnobiałym przyjacielem musimy pamiętać o dwóch rzeczach. Przede wszystkim o tym, że cel uznaje się za zrealizowany dopiero wówczas, gdy zbierzemy wszystkie znajdujące się na planszy lody na patyku. Nie możemy też zapomnieć o przeciwnikach. Ci wprawdzie nie poruszają się z zawrotną prędkością, ale umiejętne zamykanie ich w czterech mroźnych ścianach nie jest prostym przedsięwzięciem.

yeti1

Ile plansz przygotowano dla nas w Lost Yeti? Dokładnie sześćdziesiąt. I choć na samym początku nie wydaje się to wielką liczbą, z czasem jest niemalże przekleństwem. A wszystko dlatego, że poziom trudności wzrasta wraz z naszym postępem, czyli już na około dwudziestym levelu musimy liczyć się z naprawdę sporymi problemami.

Rozgrywka oferowana nam w grze jest na swój sposób oryginalna, mimo że podobne nie jest trudno znaleźć. Myślę jednak, że nie tylko ją, lecz także oprawę audiowizualną zastosowaną w Lost Yeti należy traktować jako sporą zaletę. Nie ma co jednak na ten temat pisać – wystarczy obejrzeć screeny. Miłośnicy pikseli będą zachwyceni.