Loop Taxi – dobry taksiarz, to szybki taksiarz!

0
570

Kierowcy taksówek przyzwyczajeni są do pospiechu. Pewnie wiele razy w ciągu całego dnia zdarza im się natrafić na klienta, który potrzebuje ekspresowego kursu. Podobnie jak w Loop Taxi, tego typu zlecenia wymagają niekiedy sporego poświęcenia. Za chwilę dowiecie się, co dokładnie mam na myśli.

Kwadratowy świat samochodów, a tym bardziej kanciaści ludzie, nie są niczym szczególnym, dlatego pewnie grafika zastosowana w Loop Taxi nie będzie tym, co przekona Was do tej produkcji. I dobrze, bo przecież głównie trzeba patrzeć na rozgrywkę, a ta – według mnie – broni się świetnie!

loop

W Loop Taxi musimy przewieźć jak największą liczbę pasażerów. Nie goni nas czas, ale nie możemy przecież kazać swoim klientom na zbyt długie oczekiwanie. Pieniądze też same się nie zarobią, dlatego nie dość, że nie możemy mieć wypadku, to jeszcze musimy zdecydować się na jazdę na czerwonym świetle.

Do nieskomplikowanego wyglądu produkcji idealnie pasuje zastosowane w niej sterowanie. Lewa strona ekranu to hamulec, a prawa to gaz i w zasadzie to wszystko, co w tej kwestii trzeba zapamiętać. Rzadko zdarzają się momenty, w których nie trzeba się zatrzymywać, ale czasem faktycznie można non-stop trzymać palec na ekranie przez jeden czy nawet dwa kursy.

Twórcy przygotowali dla nas kilka tras, a więc wcale nie musimy korzystać ciągle z tej samej. Super sprawą jest fakt, iż zarówno na dodatkowe plansze, jak i auta trzeba zarobić, a to wymaga głównie poświęcenia… i odrobinki szczęścia.

Wypasione pojazdy, potrafiące szybko jeździć i przewozić za jednym razem większą liczbę osób, kosztują niemałe pieniądze. W razie deficytu na koncie można spróbować sił w zabawie a’la koło fortuny, zdrapce albo ciekawej mini-gierce polegającej na odkrywaniu wirtualnych kart i układaniu wyrazów z literek.

Loop Taxi tylko z pozoru wygląda na apkę, której można poświęcić maksymalnie kilka minut. Na pewno odinstalowanie jej po pierwszym dniu od instalacji byłoby sporym błędem. Sam już gram od pewnego czasu i muszę przyznać, że śrubowanie dobowych rekordów jest wyśmienitą zabawą!