Leo’s Fortune – odzyskaj majątek i wróć na kolację

0
578

Gry Leo’s Fortune nie można porównać do żadnej innej produkcji mobilnej. Niby ma ona w sobie coś z łamigłówki, niby coś z platformówki, ale jej oryginalność sprawia, że podczas zabawy czujemy się tak, jakbyśmy przeżywali największą przygodę w swoim życiu. Przygodę, którą nie sposób jest opisać w kilku słowach.

Ciężko mi odpowiedzieć na pytanie, kim dokładnie jest bohater Leo’s Fortune. Wiemy o nim w zasadzie jedynie to, że jest szanowanym na całym świecie inżynierem, który dorobił się fortuny na swoich mniej lub bardziej udanych wynalazkach. Jego samego poznajemy natomiast w momencie, kiedy wspomniany majątek zostanie zgrabiony. Co dzieje się dalej? Oczywiście, rozpoczyna się wyprawa po całe mnóstwo złotych monet. A wszystko to jeszcze przed kolacją przygotowaną przez żonę sterowanej przez nas postaci.

W produkcji stworzonej przez 1337 & Senri LLC czekają na nas 24 wyzwania osadzone w kilku barwnych światach. Zgadzam się z tym, że na pierwszy rzut oka ilość plansz wydaje się niewielka. Wystarczy jednak wziąć się za ukończenie levelu numer jeden, by przekonać się o tym, iż w Leo’s Fortune nie ma etapów, które da się ukończyć w przysłowiowe pięć minut.

Patrząc na screeny, można odnieść wrażenie, iż opisywany tytuł jest nadzwyczajną w świecie platformówką. Jest w tym co nieco prawdy, ale przede wszystkim warto odnotować fakt, że w Leo’s Fortune każdy poziom to mnóstwo łamigłówek. Żeby było ciekawiej – wszystkie z nich to inżynierskie dzieła sztuki. Nie wystarcza więc tylko skakać, lecz należy szukać sposobów na uruchomienie danej konstrukcji.

Żaden, nawet najmniejszy, dotykowy przycisk nie zasłania nam pola gry. Sterowanie włochatym przyjacielem odbywa się w iście oryginalny sposób. Lewa część wyświetlacza służy do rysowania gestów wskazujących kierunek poruszania się, natomiast prawa – pozwala nam na skakanie oraz odbijanie się od powierzchni ziemi. Rzecz jasna, również te dwie ostatnie czynności wykonuje się za pomocą rysowanych linii.

Wirtualne monety występujące w świecie stworzonym przez autorów Leo’s Fortune  zbiera się głównie dla własnej satysfakcji. Nie pozwalają nam na zakup jakichś dodatkowych strojów, power-upów i tym podobnych gadżetów. Jeżeli chodzi o mnie, w tym przypadku absolutnie taki stan rzeczy mi nie przeszkadzał. I myślę, że w większości apek powinno być tak, że frajdę daje sama rozgrywka, a nie mnóstwo dodatków.

Jeżeli patrząc na obrazki z gry, jesteście zachwyceni jej oprawą graficzną, możecie mi wierzyć, że po zobaczeniu jej na żywo będziecie co najmniej dwukrotnie bardziej zadowoleni. Pewnie niektórych z Was odstraszy cena Leo’s Fortune, ale – według mnie – naprawdę warto na tę produkcję przeznaczyć kilkadziesiąt ciężko zarobionych złotówek.