Labscape – pikselowa zabawa w tajnym laboratorium

0
621

Teraźniejszość przyzwyczaiła nas do tego, że standardowe gry są skomplikowane, zawierają setki poziomów oraz oferują całą masę dodatków i świetnie prezentującą się grafikę. Chcąc iść trochę na przekór dzisiejszym trendom, postanowiłem pokazać Wam dzieło na pewno nie do końca doskonałe, ale zdecydowanie ciekawe i godne „zaliczania” podczas weekendu. Wspomniany produkt mobilny nosi nazwę Labscape, a za jego stworzeniem stoi nowo powstałe studio BattyCode.

Akcja gry Labscape rozgrywa się w tajemniczym laboratorium. Nie mamy okazji zapoznać się z fabułą ani też niczym, co mogłoby nam cokolwiek podpowiedzieć w kwestii tożsamości głównego bohatera. Nie trzeba jednak być jakimś bardzo mądrym człowiekiem, aby domyślić się, że najważniejszą postacią opisywanego tytułu jest naukowiec, a jego partner to nic innego jak stworzony przez niego mechaniczny robot.

Apka od BattyCode na pewno nie wszystkich Was zachwyci grafiką. O ile minimalistyczne menu główne wydaje się całkiem w porządku, o tyle do poszczególnych plansz czy też innych drobnych elementów można mieć nieco więcej zastrzeżeń. Mnie, na przykład, nie spodobał się w stu procentach przycisk głośności oraz konstrukcja i wygląd rankingu wyników. Myślę jednak, że jeśli należycie do tych osób, które wychowywały się na pierwszych PC-ach czy też konsolach podłączanych do telewizora, raczej na zbytnią ilość pikseli narzekać nie będziecie.

Największym minusem Labscape bez wątpienia jest ilość dostępnych leveli. Na chwilę obecną możemy tutaj zmierzyć się z zaledwie sześcioma wyzwaniami, co jak na dzisiejsze realia jest mizernym wynikiem. Mimo to, przejście całej gry nie zajmuje mniej niż piętnaście minut. Śmiało można więc opisywany tytuł nazwać świetnym rozwiązaniem dla tych, co lubią w weekend pograć sobie w coś krótkiego i absolutnie niezobowiązującego.

Jako że Labscape to standardowa platformówka, nie ma sensu, by wiele miejsca poświęcać w tym wpisie samej rozgrywce. W końcu każdy z Was na pewno doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż w opisywanej gierce chodzimy wirtualnym człowieczkiem, zbieramy kryształki i staramy się dojść do mety. Warto jedynie wiedzieć, że wykorzystujemy tutaj nie tylko pikselowego przedstawiciela rasy ludzkiej, lecz także mamy okazję pokierować wspomnianym wyżej robotem. Bez niego nie jest możliwe omijanie przeszkód, gdyż w niektórych sytuacjach służy nam po prostu jako… platforma. I to taka, która znika po pięciu sekundach!

Szkoda, że w Labscape wyświetla się tak wiele reklam, a plansz jest tak mało. Gdyby nie to, polecałbym tę produkcję każdemu, a nie tylko garstce miłośników pikseli, którym nie zależy na przesadnie długiej rozgrywce.