Klink – koniec z telefonami od nieznajomych i telemarketerów?

0
430

Bardzo nie lubię, gdy dzwoni do mnie ktoś z nieznanego mi numeru. Zazwyczaj, gdy odbieram takie połączenia, jestem zmuszony słuchać o najnowszej ofercie operatora albo też tłumaczyć pani po drugiej stronie słuchawki, że nie potrzebuję nowych, nierdzewnych garnków. Wydaje mi się, że nie jestem w tym wszystkim sam, o czym świadczy stworzenie aplikacji Klink.

Program o nazwie Klink to narzędzie mobilne, które w teorii pozwala nam identyfikować dzwoniące do nas osoby. Oczywiście, nie tylko te, które mamy zapisane w kontaktach, lecz również takie, co dzwonią do nas po raz pierwszy. Czy w rzeczywistości apka jest chociaż w połowie tak przydatna jak na papierze? Sprawdziłem i – niestety – już teraz muszę Was ostrzec, że nie wszystko w tym wpisie będzie chwalone.

klink

Po zainstalowaniu aplikacji przychodzi nam się w niej zarejestrować. Możemy zrobić to na kilka sposobów: albo używając Facebooka bądź Google+, albo podając swojego e-maila. Choć te pierwsze dwie opcje pozwalają nam dosyć szybko uporać się z formalnościami, decydując się na nie, godzimy się na podanie bardzo wielu danych na nasz temat oraz naszych znajomych.

Autorzy Klink chwalą się tym, że w ich bazie znajduje się aż 600 milionów numer telefonów. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, że program ściśle współpracuje niemalże ze wszystkimi znanymi „społecznościówkami”. Na pewno wiedza na temat tego, kto do nas dzwoni w aktualnym momencie jest przydatna. Czy jednak na tyle jej potrzebujemy, by podawać w programie dane do Facebooka oraz godzić się na udostępnianie kontaktów zapisanych w naszym smartfonie? Mam co do tego bardzo mieszane odczucia.

a4

Gdyby apka z tego wpisu w stu procentach spełniała swoje zadanie, prawdopodobnie niektórzy z Was by się na nią skusili. Trzeba mieć jednak na uwadze, iż Klink to przede wszystkim projekt anglojęzyczny. Nasz kraj nie jest w nim traktowany priorytetowo, zatem potrzeba jeszcze bardzo dużo czasu, aby znalazły się w nim numery rodzimych telemarketerów czy też innych tego typu nachalnych rozmówców.

Nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń do pracy programu. Jego interfejs jest dosyć łatwy w obsłudze, a pomysł na synchronizację apki mobilnej z PC-em również bardzo przypadł mi do gustu. Gdyby nie dosyć podejrzane zainteresowanie naszymi danymi, na pewno chętniej polecałbym Wam Klink, a tak… no, cóż, traktuje go bardziej jako ciekawostkę.