Kanvas – program upiększający? Nie, to kolejna „społecznościówka”

0
410

Pobierając Kanvas, liczyłem się z tym, że będę musiał po raz kolejny sprawdzać możliwości programu do edycji zdjęć bądź filmów. Nieoczekiwanie stałem się jednak użytkownikiem kolejnego w sieci serwisu społecznościowego. Co ciekawe, serwisu, który spełnił moje wymagania i bardzo chętnie jest przeze mnie odwiedzany.

Nie możemy korzystać z Kanvas bez założenia konta. Na szczęście, jest to możliwe na kilka sposobów, dzięki czemu nie jesteśmy zmuszani do podania swoich danych z innych „społecznościówek”. Oczywiście, rejestracja za pomocą Facebooka czy Google+ skraca nieco proces rejestracji, ale na formularz, w którym zamieszczamy swojego e-maila oraz hasło raczej również nie można pod tym względem narzekać.

Po zalogowaniu się do serwisu przedstawiani są nam rekomendowani użytkownicy. Nie jest ich zbyt wielu, ale bez dwóch każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Co prawda, gwiazd tutaj nie spotkacie, ale kto powiedział, że „zwykli” ludzie są nudniejsi od celebrytów czy też innych znanych osób, o których można przeczytać na Pudelkach.

kansss

Tak jak wspomniałem na samym początku, byłem święcie przekonany, że Kanvas to apka do edycji zdjęć i video. Po części miałem rację, gdyż upiększanie dodawanych przez nas materiałów jest tutaj bardzo istotnym elementem, który został w sprytny sposób „wpleciony” w interfejs znany z Instagrama oraz innych tego typu programów.

O tym, jak publikuje się zdjęcia w sieci, dodaje hashtagi oraz zaprasza ludzi i ich obserwuje wiecie zapewne bardzo dobrze. Nie ma sensu więc bym o tym pisał, szczególnie, że w Kanvas – zgodnie z tym, co pisałem – duży nacisk kładzie się na edytowanie fotek i filmików, a to z kolei oznacza, że dostępny w aplikacji „upiększacz” posiada sporą ilość godnych uwagi funkcji.

kansss1

Przede wszystkim możemy w Kanvas dodawać do fotek różnego rodzaju napisy. Albo tworzymy własne, wybierając jedną z kilkudziesięciu czcionek, albo też decydujemy się na skorzystanie z gotowego szablonu. Dodatkowo, nie zabrakło tutaj miejsca dla komiksowych chmurek, emotikonek oraz innych wirtualnych wynalazków stworzonych po to, aby dodać zdjęciom uroku.

Skłamałbym, gdybym napisał, że wszystko w Kanvas skupia się wokół fotek. Dlaczego? Bo w apce tak naprawdę możemy umieszczać pojedyncze fotografie, jednak to głównie tworzenie krótkich bądź nieco dłuższych filmiko-animacji jest tutaj tym najważniejszym elementem. Elementem, który znakomicie bawi i w którym możemy korzystać z własnych ścieżek dźwiękowych albo też tych wbudowanych, co jest niewielkim, ale mimo wszystko istotnym, dodatkiem.

Oczywiście, używanie opisywanego programu jest całkowicie darmowe. Na razie nie korzysta z niego w naszym kraju zbyt wiele osób, ale kto wie, może wkrótce to się zmieni?