Jungle Moose – piranie atakują, a hipcio zjada… taboret!

0
511

Bohaterem gierki Jungle Moose jest hipopotam. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przechodzi on właśnie kryzys osobowości i zamiast zachowywać się jak należy, uważa się za renifera świętego Mikołaja oraz inne stworzenia chodzące po tym świecie. Jakby tego było mało, wspomniane zwierzątko nie lubi hamburgerów, natomiast objada się… taboretami. A wszystko to w towarzystwie piranii, co daje nam prawdziwie wybuchową mieszankę.

Zadaniem gracza w Jungle Moose jest doprowadzenie niebieskiego hipcia do taboretu z przeróżnymi smakołykami. Na początku jest to bułka z burgerowym kotletem, następnie jabłko i tak dalej, i tak dalej. Prawdopodobnie samo sterowaniem hipciem nie byłoby niczym skomplikowanym, gdyby nie fakt, że zwierzę swój cel ma po drugiej stronie rzeki, a ta pełna jest krwiożerczych piranii. Tak, tak, zgadliście – to one są naszym głównym problemem.

Mimo że bohater tej gierki zdecydowanie cierpi na nadwagę, bardzo sprawnie porusza swoimi kończynami. Niestety, jego umiejętności pływackie nie są wystarczające, by przepłynąć w tempie szybszym od piranii. Daje nam to okazję do wykazania się sprytem, a przede wszystkim celnością i refleksem, gdyż ryby pojawiają się na ekranie w zatrważającym tempie, a my musimy je w porę eliminować.

W jaki sposób pozbywamy się piranii? Odpowiedź jest tak prosta, że prawdopodobnie w ogóle byście na nią nie wpadli – wszystkich wrogów nadziewamy na sztuczne rogi hipopotama. Im celniej nam się to udaje, tym lepiej, bo każde pudło skutkuje tym, że rywale rozmnażają się i zadają naszemu hipopotamowi bardzo poważne rany.

Autorzy gry umożliwi nam tworzenie combosów za celne trafianie. Zdecydowanie jest to świetne urozmaicenie, gdyż pozwala nie tylko na uzyskiwanie dostępów do kolejnych leveli, lecz także bicie nowych rekordów punktowych, a przecież tego typu zabawa człowiekowi nie nudzi się prawie w ogóle.

Żeby nie było tak nudno, ludzie stojący za Jungle Moose postanowili swoje dzieło wyposażyć również w dodatkowe rogi dla hipcia. Niektóre z nich możemy odblokować, a inne kupić za prawdziwe pieniądze. Niby to drobnostka, ale zdecydowanie dodaje rozgrywce odpowiedniego smaczku.

O sterowaniu polegającym na przeciąganiu palcem po ekranie nie ma co pisać. Warto natomiast zatrzymać się na chwilę przy oprawie audiowizualnej. Bo choć ta w Jungle Moose niczym szczególnym wydaje się nie wyróżniać, ma w sobie to „coś”, co poprawia nastrój. Zresztą, nie ma co pisać – najlepiej jak sami się przekonacie.