Jungle Force – ustawka na obrzeżach dżungli

0
484

Wydaje Wam się, że zwierzęta muszą mieć bardzo ważny powód, aby stoczyć pojedynek z jednym ze swoich kolegów? Gierka mobilna Jungle Force pokazuje nam, iż ta teoria jest wyjątkowo błędna. A żeby przekonać się o tym na własnej skórze, wystarczy wzięcie udziału w chociaż jednej zwierzęcej… ustawce.

Chociaż w nazwie gry występuje dżungla, pojedynki między tropikalnymi drzewami nie są tutaj jedną rzeczą, jaka na nas czeka. Na samym początku udowadniamy wyższość nad swoimi oponentami, grając chociażby na sawannie. Oczywiście, miejsce akcji zmienia się wraz z naszym postępem, czyli nie możemy zbytnio przyzwyczajać się do żadnego z terenów.

Rozgrywka w Jungle Force skupiona jest wokół swego rodzaju zwierzęcych ustawek. Na planszach walczą ze sobą grupki wrogo nastawionych do siebie stworzeń, a zwycięzcami zostają ci, którzy jako pierwsi wyeliminują wszystkich oponentów. Nie zawsze wygranie jednego pojedynku jest jednoznaczne z ukończeniem wyzwania. Czasem potrzeba do tego dwóch, a nawet trzech zwycięstw odnotowanych pod rząd.

Kierowanie podopiecznymi w trakcie walki jest wyjątkowo proste. Dla każdego z wojowników dostępny mamy przycisk, dzięki któremu możemy aktywować atak. Kiedy każdy ze zwierzaków zada cios rywalowi, do ofensywy przechodzi druga grupa. I tak dzieje się aż do samego końca, a więc do czasu wyłonienia zwycięzców.

Za sukcesy i wykonane misje zdobywamy w Jungle Force punkty doświadczenia. Dzięki nim powiększa się nasz level i tym samym możemy rekrutować coraz to lepszych sojuszników. Dodatkowo, po uzyskaniu dwudziestego poziomu, odblokowuje się w grze specjalny dział „Arena”. Jeżeli znacie się na rzeczy, a zakładam, że tak jest, na pewno doskonale wiecie, co ma on do zaoferowania.

Mikropłatności nie uprzykrzają za bardzo życia w Jungle Force, a odpowiednik serduszek nie jest w tym przypadku wyjątkowo wkurzający. Wniosek może być zatem tylko jeden – opisywana gra z całą pewnością ma spore szanse na dłuższe zagoszczenie w Waszych smartfonach. Zadowoleni powinni być nawet ci, co są dość wymagający w kwestii grafiki. Błędów tutaj nie dostrzegą, a do pikseli przecież każdy z nas ma sentyment.