Jumpi Jumpo – skacz albo giń!

0
412

Gdybym powiedział Wam, że ostatnio spędziłem dobrych kilkadziesiąt minut z grą, w której jedynym zadaniem gracza jest skakanie, a do tego znakomicie się bawiłem, prawdopodobnie uznalibyście mnie za durnia. Moim zdaniem, absolutnie bezpodstawnie, bowiem mobilna apka o nazwie Jumpi Jumpo to prawdziwa maszyna do zabijania nudy.

Jumpi Jumpo  mamy okazję wcielić się w postać dziwnego czarnego stworzenia, które posiada tylko jedno, ale za to bardzo duże, oko. W przeciwieństwie do innych głównych bohaterów, ten nie potrafi samowolnie skakać, a robi to dopiero wówczas, gdy obniżymy grunt pod jego nogami. Choć wydaje się to dość absurdalnym pomysłem, muszę przyznać, że system sterowania oparty na wykonywaniu tylko jednego ruchu potrafi bardzo przypaść do gustu.

Autorzy opisywanej gry nie przygotowali dla nas wielu plansz do ukończenia. Nie chodzi tutaj bowiem o przechodzenie z levelu do levelu, a o śrubowanie rekordów wyrażonych w przebytych metrach. Zasada jest tak naprawdę tylko jedna: im więcej, tym lepiej.

Przeciwnicy pojawiają się na drodze głównego bohatera z różną częstotliwością. Czasem przez kilka sekund widzimy tylko jednego z nich, a czasem kilku. O ile tych występujących na samym początku możemy pokonywać, wskakując na ich głowy, to już później nie jest to takie proste, gdyż rywale wyposażeni są w kolce potrafiące nas niemiłosiernie zranić.

Zabawa w Jumpi Jumpo kończy się już po zaliczeniu jednej skuchy. Oczywiście, istnieje sposób, by poradzić sobie z pojawieniem się napisu „Game Over”. Wystarczy wykorzystać czerwone serduszko albo kilka z nich, a wówczas możemy kontynuować naszą przygodę. Problem jest taki, że elementów ratujących życie naszego stworzenia mamy na początku bardzo niewiele. Rzecz jasna, później za prawdziwe pieniądze możemy kupić ich sobie całe mnóstwo.

Produkcja studia 9Fury Studio jest tak naprawdę typowym runnerem. Mamy tutaj tabelę wyników, power-upy oraz rozgrywkę, która za każdym razem oferuje nam to samo. Jedyną różnicą między tą apką a każdą inną jest sterowanie. I mnie to zdecydowanie do szczęścia wystarcza, nawet jeśli oprawie audiowizualnej przydałoby się kilka poprawek.