Z Hunter – pora na zombiakową sieczkę!

0
389

W środowisku kucharzy mówi się, że każda chwila jest dobra na schabowego w panierce. W przypadku fanów mobilnych strzelanek zwykło się natomiast używać przysłowia, że gdy nie wiadomo, co robić, najlepiej jest pozabijać zombie. Jeżeli zgadzacie się z tym powiedzonkiem, sprawdźcie snajperską produkcję o nazwie Z Hunter. Nie mogę Wam obiecać, że będzie ona Waszą ulubioną grą, ale prawdopodobnie niejednokrotnie uruchomicie ją w chwilach totalnej nudy.

Nawet małe dziecko byłoby w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak przedstawia się fabuła gry Z Hunter. Nic dziwnego. W końcu niemalże każda produkcja o zombiakach mówi nam o inwazji umarlaków na wirtualne miasto oraz tym, że robią one wszystko, aby zabić jak największą liczbę ludzi. Nie wiem, czy taki stan rzeczy Wam odpowiada, czy też wręcz przeciwnie, jednak wydaje mi się, iż w tym akurat przypadku całkowicie powinniście zignorować wątek fabularny i zamiast tego skupić się na rozgrywce.

Mimo że strzelanie do zombiaków w Z Hunter również do szczególnie oryginalnych nie należy, jest kilka rzeczy, które zdecydowanie warto pochwalić w tej apce. Przede wszystkim mowa tu o liczbie plansz, które podzielone są na kilka rozdziałów i bez problemu wystarczą nam na ponad dwie godziny zabawy.

Poza sporą ilością leveli na pewno nie można zapominać o dodatkach przygotowanych dla graczy. Wybór broni snajperskich oraz maszynowych jest całkiem spory, jak na tego typu grę. Podobnie sprawa ma się z wszelkiego rodzaju power-upami, wśród których znaleźć możemy – między innymi – skaner umarlaków czy też batoniki spowalniające naszych wrogów.

Sterowanie w grze jest typowe dla strzelanek. Przesuwając palec po ekranie, wyznaczamy kierunek strzału, natomiast atakujemy dopiero wówczas, gdy naciśniemy jeden z dwóch dotykowych przycisków (jeden z nich służy jako zoom). Z grafiką, a szczególnie ze sztucznym zachowaniem wirtualnych postaci, jest już znacznie gorzej. Niestety, w przypadku zombiakowych apek jest to niemalże standard.

Do wykonywania misji w Z Hunter mobilizują nas nagrody, którymi są nie tylko mobilne dolary, lecz również coś, co przypomina sztabki złota. Dzięki walucie możemy ulepszać posiadaną przez nas broń albo też sprezentować sobie nową. Co w przypadku deficytu? Wówczas do akcji wkraczają mikropłatności, pozwalające nam za szybkie wzbogacenie się w wirtualnym świecie oraz uszczuplenie portfela w „realu”.