Hot Rod Racers – gazu, mięczaku, gazu! [VIDEO]

0
365

Staram się sprawdzać każdą premierę od Miniclipa, ponieważ nie kojarzę, abym kiedykolwiek zawiódł się na tym studiu. Nie wiedzieć czemu całkowicie umknęło mi pojawienie się na rynku produkcji Hot Rod Racers. I zdecydowanie jest czego żałować, ponieważ wspomniana produkcja to świetnie zrobiona i bardzo rozbudowana samochodówka, przy której wymięka większość podobnych tytułów.

Jeśli mieliście kiedykolwiek okazję zagrać w serię Need For Speed, doskonale będziecie rozumieć, o co chodzi w Hot Rod Racers. Wcielamy się tu w postać początkującego kierowcy, którego pasją jest nielegalne ściganie po ulicach jednego z amerykańskich miast. Co najważniejsze, nie chodzi tu o pokonywanie wciąż tych samych odcinków, natomiast  naszym celem jest sprawdzenie się w wyścigach na ćwierć mili.

Gra oferuje nam kilkadziesiąt misji do ukończenia. Podzielone są one na epizody, w trakcie których czeka nas rywalizacja z zupełnie innymi postaciami. Pierwsze wyścigi pozwalają nam odblokowywać kolejne i tak aż do swego rodzaju bossa, będącego naszą wejściówką do kolejnych motoryzacyjnych wyzwań.

Hot Rod Racers spodobało mi się to, że podczas rywalizacji jesteśmy w stanie sterować naszym samochodem, a nie tylko zmieniać biegi. Dzięki temu możemy spychać naszych rywali, co niekiedy jest niezbędne do tego, by dojechać do mety na pierwszym miejscu. Zazwyczaj akcelerometr idzie w ruch, gdy przychodzi nam zmierzyć się z dużo szybszym autem, ale – rzecz jasna – są wyjątki od tej reguły.

Mimo iż kierowcy w filmach czy grach zawsze próbują nas przekonać, że ścigają się jedynie ze względu na swoją pasję albo po to, by zyskać szacunek wśród innych zapaleńców, w Hot Rod Racers sprawa rozchodzi się głównie o pieniądze.

Dzięki zwycięstwom w pojedynkach zdobywamy określoną liczbę wirtualnej waluty. Im więcej jej na naszym koncie, tym lepiej, gdyż możemy wówczas pozwolić sobie na zmianę silnika, skrzyni biegów czy zawieszenia. Jak pewnie się domyślacie, wspomniane części mają spory wpływ na osiągi pojazdu. Co by nie mówić, bez wydawania kasy w sklepie ciężko jest w tym przypadku cokolwiek osiągnąć.

Jedynym mankamentem opisywanej gry jest awaryjność aut. Po każdym wyścigu pojazdy psują się, na co możemy zareagować na dwa sposoby: albo „uleczyć” go dwiema koronami, albo odczekać określoną liczbę minut. Oczywiście, wspomniane korony w większych ilościach dostępne są tylko za prawdziwą kasę.