Halloween Pumpkins – nie ma się czego bać, to tylko „macz trójka”

0
440

Moda na Halloween przyszła do nas z Zachodu i mimo że niektórym bardzo się nie podoba, prawdopodobnie zostanie z nami jeszcze przez bardzo długie lata. Nie będę na pewno namawiał Was do dekorowania dyń, przebieranek i chodzenia od domu do domu, wołając „cukierek albo psikus”. Jeżeli jednak chcecie się zrelaksować przy mało skomplikowanej łamigłówce, mogę Wam śmiało polecić Halloween Pumpkins.

Od razu warto uprzedzić, że Halloween Pumpkins nie przypadnie do gustu bardzo wymagającym graczom. Na pewno nie mamy tu do czynienia z grafiką rodem z produkcji studia King, ale jest za to bardzo minimalistyczna, a jednocześnie dosyć kolorowa, baśniowa i pozytywnie przerażająca (w końcu taka miała być, no nie?).

halloween1

Na chwilę obecną w opisywanej produkcji można śrubować rekordy punktowe w około 60 levelach. Na pewno nie jest to dobra wiadomość, ale z drugiej strony wydaje mi się, iż jest to liczba wystarczająca do tego, by dobrze pobawić się na kilka dni przed Halloween. Nie wydaje się bowiem, by komuś chciało się grać w tego typu apki już po pierwszym listopada.

Wyzwania czekające na nas w Halloween Pumpkins do wyjątkowo skomplikowanych czy też wymagających zdecydowanie nie należą. Mimo że na planszach spotkać możemy różnorakie przeszkody, bardzo się zdziwiłem, że pierwsze życie straciłem dopiero po 15 levelu. Nie wiem, czy w dużo późniejszych poziomach jest znacznie trudniej, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że przez pierwszą połowę plansz powinniście przejść bez większych pauz.

dynia1

Szkoda, że w tak prostej gierce znalazło się miejsce dla limitu żyć. Na szczęście, zrezygnowało z innych mało potrzebnych dodatków, które tworzy się zazwyczaj tylko po to, by wyciągnąć od graczy nieco pieniędzy. Nie mogę Was zapewnić, że w Halloween Pumpkins będziecie się bawić tak samo dobrze, jak w innych podobnych grach, ale uważam, że spełnia ona wszystkie podstawowe wymagania i daje okazję do zabicia krótkiej lub nieco dłuższej nudy.

Po oprawie dźwiękowej spodziewałem się w tym przypadku czegoś znacznie więcej. Miało być przerażająco, ale raczej nic z tego nie wyszło. Cóż, może po prostu za dużo sobie obiecywałem?