Hachi Hachi – przekombinowana gra muzyczna „Made in Asia”

0
206

Nie raz i nie dwa pisałem o tym, że Azjaci mają skłonności do przesładzania swoich gier. W Hachi Hachi obyło się bez intensywnego różu, uroczych misiów i mnóstwa serduszek. Jest za to rozgrywka, która miała być lepsza od tej z Guitar Hero. No, właśnie: miała być.

Hachi Hachi mamy wszystko, z czym kojarzymy sobie gry „Made in Asia”. Są postaci z wielkimi oczyma i kolorowymi fryzurami, jaskrawe menu z ogromną ilością opcji, w których ciężko się połapać, no i – rzecz jasna – rozgrywka stworzona chyba tylko i wyłącznie dla jej twórców.

asi

Samouczek przygotowany na sam początek wyjaśni Wam, że w Hachi Hachi chodzi o wybijanie rytmu, co w praktyce oznacza w zasadzie dotykanie ekranu w momencie, gdy różnokolorowe kształty dotkną półprzezroczystej obręczy. Aha, przy kółkach wystarczy tapnąć, ale mamy też strzałki, w których trzeba wykonywać zupełnie inne manewry.

Lista piosenek dostępnych w grze wiele Wam nie powie, bo tak naprawdę mamy tutaj tylko typowo azjatyckie przeboje. Szkoda, że nie zdecydowano się na anglojęzyczne hity. Z pewnością bardziej zachęciłoby to Europejczyków do wypróbowania Hachi Hachi. Nie chcę wyjść na rasistę, ale po prostu nie „trawię” muzyki Wschodu i jestem przekonany, że nie jestem w tej kwestii odosobniony.

Hachi Hachi mamy dostępne dwa tryby rozgrywki. Jeden z nich jest typowy, jednoosobowy, natomiast drugi to Multiplayer, gdzie walczymy z innymi o to, kto jest lepszym „wybijaczem” rytmu. Fajnie, iż nie pozostawiono nas tylko z jedną zabawą, ale niestety ta druga dostępna jest dopiero od 20 poziomu, na który musimy pracować co najmniej kilka godzin.

Hachi Hachi pobierzecie z Google Play za darmo. Gra nie jest pozbawiona mikropłatności i skłamałbym, gdybym napisał, że wszystko można w niej załatwić tylko i wyłącznie sumiennością i wzorowym wykonywaniem powierzonego zadania. Cóż, mnie ta produkcja na pewno serca nie skradła, ale fani anime pewnie nie zgodzą się z moją krytyką.

Hachi Hachi0Download