Jeżeli zdarza Wam się grać na konsolach, zapewne skojarzycie największy hit ostatnich tygodni, a mianowicie… Frontline – podróbkę popularnego Playerunknown’s Battlegrounds. Opisywana w tym wpisie aplikacja Guns Royale to nic innego, jak mobilna wersja znanej gry battle royale.

Zasady gry Guns Royale

W recenzowanym multiplayerze, gracz przenosi się na obszerną arenę walki, na której wciela się w rolę jednego z 16 żołnierzy, biorących udział w czymś w rodzaju Igrzysk Śmierci. Walczy o pozostanie na mapie, by zgodnie z regułami Guns Royale, zabić wszystkich pozostałych i stać się numerem jeden.

Przed rozpoczęciem zabawy, istnieje możliwość personalizacji głównego bohatera. W ustawieniach możliwa do zmiany jest płeć, każda część ubioru, oraz mimika twarzy. Poza klasycznymi upiększeniami wyglądu, przed rozpoczęciem walki można ulepszyć kilka opcji zawodnika: mnożnik punktów, zapas amunicji, prędkość, czy tym podobne. Inne umiejętności nie są dopuszczone do ulepszeń ze względu na konieczność wyrównania szans na arenie walki.

Jedynym ,,bajerem”, jaki dostępny jest za drobną wirtualna opłatą, jest rozpoczęcie gry z lepszą bronią. Nie jest to jednak wielki koszt, więc każdy, komu chce się poświęcić chwilę na zdobycie kryształków (np. przy pomocy obejrzenia sponsorowanej reklamy), może z tego skorzystać.

Arena walki

Każda mapa wygląda trochę inaczej. Wszystkie jednak charakteryzują się podziałem planszy na miejsca z zabudowaniami i bez nich. Budynki, do których wchodzimy, nie odsłaniają się przed nami, zanim nie przekroczymy ich progu. Oznacza to tylko jedno – nigdy nie możemy być pewni, że ktoś się w nich nie czai.

Inna sytuacja ma miejsce na otwartej przestrzeni, gdzie nie ma się gdzie ukryć. Tu zazwyczaj każdy przed każdym ucieka, szukając dla siebie schronienia.

Żeby nie było tak dobrze, autorzy pomyśleli również o tych, którzy za priorytet obrali chowanie się po kątach. Co pewien czas (co kilkadziesiąt sekund), mapa zmniejsza swój zasięg, zmuszając wszystkich graczy do zbliżenia się do siebie. Efekt jest taki, że ostatecznie zmuszeni jesteśmy do tego, by stanąć ze sobą twarzą w twarz, bądź umrzeć, nie podążając w miejsce zbiórki 🙂

Pierwsze kroki

Miejsce rozpoczęcia akcji należy wybrać z poziomu ładowania rozgrywki, jeszcze z ekranu ładowania. Taka praktyka uchroni gracza przed losowym doborem miejsca, w którym wystrzelony w powietrze żołnierz, wyląduje.

Chcąc dać sobie jak największe szanse, trzeba możliwie jak najszybciej spenetrować mapę w poszukiwaniu broni, amunicji, oraz innych elementów ułatwiających pokonywanie rywali. Na każdym kroku należy mieć oczy dookoła głowy ze względu na to, że nie mamy pojęcia, gdzie w okolicy znajdują się wrogowie i w którym momencie zechcą nas zaatakować, ograbiając ze wszystkiego, co mamy.

Taktyka

Taktyki są różne – niektórzy zawodnicy w pierwszej kolejności poszukują fantów, by w razie bliskiego spotkania móc pokonać przeciwników mocną bronią, inni się chowają, licząc na to, że reszta się szybciej wybije 😀 a jeszcze inni idą na żywioł, chcąc ze zwykłej ,,pukawki” załatwić maksymalną ilość graczy.

Z mojego doświadczenia wynika, że każdy sposób jest dobry i każdy w zasadzie działa. Trzeba jednak sporego doświadczenia, by nie paść w pierwszej kolejności 🙂

Sterowanie

Obsługa głównego bohatera niestety pozostawia wiele do życzenia. O ile sterowanie ruchem jest w miarę intuicyjne, o tyle kierunek strzelania i samo wypalenie z broni, wcale takie nie jest. Amunicja nie wystrzeliwuje, bądź – jeżeli już jej się uda – często nie trafia tam, gdzie byśmy chcieli.

System sterowania jest – moim zdaniem – do poprawy. Reszta jednak prezentuje się prawie doskonale 🙂