Guncrafter – twórz pistolety i strzelaj do kwadratów!

0
654

Minecraftowe gierki wyrastają w Google Play jak grzyby po deszczu. Niektórzy mogliby rzec, że nie jest to korzystne dla graczy, ponieważ powstaje coraz więcej słabej jakości apek. Osobiście widzę to inaczej – konkurencja jest coraz wyższa, a więc trzeba się naprawdę postarać, żeby zaistnieć. Przy okazji kilku ostatnich produkcji, które znalazłem, nie udało mi się potwierdzić mojej teorii. Na szczęście, pomocną dłoń wyciągnął w moją stronę Guncrafter.

Pobierałem Guncrafter z przekonaniem, że po raz kolejny przyjdzie mi zabijać wirtualną bronią kwadratowych ludzi chodzących po równie kanciastym i pikselowym świecie. Okazało się jednak, iż zbyt pochopnie oceniłem opisywaną produkcję. Ma ona bowiem naprawdę niewiele wspólnego z tradycyjnymi strzelankami w stylu Minecrafta.

bud

Menu główne gry składa się z kilku zakładek. Na początku aktywna jest tylko jedna z nich – ta pozwalająca nam na budowanie. Trzeba zaznaczyć, że tym razem nie chodzi o stawianie domków, totemów czy też innych budowli. W Guncrafter wszystko kręci się wokół pistoletów, karabinów oraz innych maszyn do zabijania i to właśnie je przychodzi nam kreować.

W kreatorze broni możemy zdecydować się na mniej lub bardziej skomplikowaną budowę. Oczywiście, im większa broń, tym pojemniejszy magazynek, który wiąże się z kolei z częstotliwością uciążliwego przeładowywania. Do dyspozycji oddano nam wiele materiałów. Na samym początku stać nas tylko na drewniane konstrukcje, jednak z czasem możemy pozwolić sobie na wykorzystanie srebra, platyny, a także złota.

bud1

Właściwa rozgrywa w Guncrafter dzieli się na Trening oraz pojedynek. Ten pierwszy pozwala nam praktykować umiejętności, natomiast drugi – sprawdzać je w walce z realnym przeciwnikiem. Chętnych do gry jest zawsze wielu, tak więc nie można w tej kwestii narzekać. Spodziewałem się, że będę zmuszony czekać kilka minut na chętnego do rywalizacji, jednak zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony.

Plansz dostępnych w grze mamy grubo ponad dwadzieścia. Na każdej z nich znajduje się inna konstrukcja do zniszczenia. Gracz, który przez określony czas zaliczy więcej zniszczonych bloczków, zwycięża i odbiera wirtualną walutę oraz punkty doświadczenia wpływające na level ogólny. Zabawa brzmi dosyć głupio, ale naprawdę można się wkręcić. Szczególnie, że sterowanie oparte na akcelerometrze nie należy do najłatwiejszych do opanowania, a specyficzna grafika w stylu Minecrafta to klasa sama w sobie!