Grimma – precz z wiedźmami!

0
443

Teorie mówiące o tym, że gry powinny w głównej mierze dawać okazję do ruszenia głową, mają bardzo wielu zwolenników. Trudno się temu dziwić. Bo choć w grze pokroju Grimma nie wojujemy mieczem na prawo i lewo, wielokrotnie przychodzi nam spędzić wiele minut na ukończeniu danego wyzwania i dobrze się przy tym bawić. A wszystko to w pięknie wyglądającym, iście bajkowym, świecie!

Historia towarzysząca rozgrywce w Grimma opowiada nam o pewnej pięknej księżniczce, która zostaje porwana przez złą wiedźmę. Głównym bohaterem jest natomiast dzielny, mężny rycerz, co, zgodnie z wszelkimi przypuszczeniami, zwiastuje nam wyprawę w celu uwolnienia pięknej niewiasty oraz zdobycia jej serca. To od nas zależy, czy przygoda przystojnego mężczyzny w zbroi zakończy się sukcesem, czy też nie, ponieważ to właśnie jego losami przyjdzie nam kierować od pierwszego uruchomienia apki.

Nie chcąc zdradzić zbyt wiele, napomknę jedynie o tym, że początek gry ma miejsce w wieży złej wiedźmy. Najpierw przychodzi nam znaleźć klucz do bramy otwierającej drogę do naszego celu, a następnie… wbijamy miecz w plecy staruszki posiadającej wiele magicznych umiejętności. Nie, nie – w tym momencie wirtualna przygoda nie dobiega końca. Okazuje się bowiem, że ostrze rycerskiej broni jest niewystarczające do pokonania naszej rywalki, co sprawia, że lądujemy w podziemiach będących swego rodzaju więzieniem.

Grimma jest przygodówką typu point and click. Na obraz gry patrzymy z perspektywy pierwszej osoby, a naszym zadaniem jest wskazywanie drogi sterowanej przez nas postaci oraz rozwiązywanie różnej maści łamigłówek. Bez odwiedzenia wszystkich zakamarków i zbierania każdego przedmiotu, który wpadnie nam w ręce, ciężko cokolwiek osiągnąć, ale bez pobudzenia szarych komórek jest jeszcze gorzej. Oczywiście, logiczne wyzwania nie należą tutaj do jakichś wyjątkowo skomplikowanych, ale zdecydowanie są świetnym urozmaiceniem.

Można zarzucić grze Grimma, że nie jest innowacyjna w kwestii rozgrywki, ale zdecydowanie nie można tak samo uczynić, mówiąc o oprawie audiowizualnej. Gra od samego początku sprawia wrażenie oryginalnej i wygląda bardzo dobrze zarówno na małych, jak i dużych ekranach. Dźwięki z kolei nie przypominają tych, które wykorzystuje się w bajkach, lecz są typowo… „horrorowe”, a  – moim zdaniem – to spora zaleta.

Opisywana produkcja nie jest darmowa. Kosztuje w Google Play nieco ponad sześć złotych. Czy mimo to warto się nią zainteresować? Oczywiście, że tak. Nie każe nam użerać się z reklamami i od początku do końca pozwala świetnie się bawić, a przecież to najważniejsze!