Grabatron – zostań kosmitą i „zajmij się” ludźmi!

0
461

Produkcje, w których zrezygnowano ze standardowego podziału ról i umieszczono graczy po stronie zła, a nie dobra, z pewnością nie są rzadkością, choć nie można także powiedzieć, by były często spotykane. Jeżeli niekonwencjonalne rozwiązania to coś, co lubicie najbardziej, bez dwóch zdań będziecie mieli powody do zachwytów nad grą o nazwie Grabatron.

W apce Grabatron przychodzi nam śledzić losy mieszkańców Ziemi, po tym, jak na ich ukochaną planetę napadają przedstawiciele obcej cywilizacji. Zgodnie z tym, co napisałem na samym początku, nie kierujemy tutaj poczynaniami dobrej strony mocy, lecz wszystkim, co złe, a więc mówiąc wprost – latającymi spodkiem kosmitami.

Naszym głównym zadaniem jest zdobywanie punktów. Robimy to na kilku planszach. Pierwsza z nich osadzona jest w wirtualnej wsi, gdzie mamy okazję niszczyć wolnostojące wiatraki oraz porywać krowy, owce i farmerów. Kolejne miejscówki już tak sielankowe nie są. Musicie przygotować się jednak na to, że nie będziecie mogli zobaczyć ich od razu. Dostęp do każdego levelu kosztuje bowiem określoną liczbę kolorowych kryształów.

W jaki sposób zdobywa się w Grabatron błyskotki? Standardowo, jak w większości gier, albo zbierając je podczas wykonywania zadania, albo też kupując specjalne pakiety za prawdziwe pieniądze. Rzecz jasna, to przede wszystkim ten drugi sposób jest szybki, ale możecie mi wierzyć, że jedynie sumienne „ciułanie” jest w stanie nas porządnie zadowolić, mimo iż wymaga sporo cierpliwości i samozaparcia.

Podczas wypraw z kosmitami przychodzi nam wykonywać różnego rodzaju misje poboczne. Zawsze najważniejsze jest zdobywanie punktów, ale niekiedy możemy ich uzyskać znacznie więcej za, na przykład, porwanie określonej liczby zwierzaków bądź ludzi. Warto zatem przed rozpoczęciem levelu dokładnie sprawdzić, czego się od nas wymaga.

Autorzy Grabatron wykorzystali w swojej produkcji dwa systemy sterowania. Fajnie, że dano nam możliwość wykorzystywania zarówno akcelerometru, jak i klawiszy dotykowych, jednak nie rozumiem jednej, podstawowej rzeczy – czemuż to za każdym razem musimy wybierać jedną z opcji. Denerwujące jest także nieustanne kalibrowanie czujnika ruchu, choć w tym akurat przypadku jestem w stanie sobie jakoś wytłumaczyć słuszność takiego stanu rzeczy.

Audiowizualnie opisywana produkcja nie należy do rewelacyjnych. Powiedziałbym wręcz, że jest przeciętna do granic możliwości. Szczególnie źle prezentuje się menu główne, które – według mnie – wygląda na jakąś amatorską robotę.