Gods Rush – Pandoro, ale z ciebie niezdara!

0
711

Historia towarzysząca rozgrywce w Gods Rush zaczyna się od imprezy na Olimpie, podczas której Pandora upuszcza puszkę i uwalnia całe zło tego świata. Można nie lubić mitologii, jednak nie trzeba wcale mieć bardzo obszernej wiedzy na jej temat, aby utwierdzić się w przekonaniu, że Zeus ze swoją brygadą potrafią naprawdę nieźle zająć czas, zatrzymując nas przy smartfonie na dłużej niż pięć minut!

Od samego początku widać wyraźnie, że Gods Rush to gierka ze specyficznym poczuciem humoru. Tutaj niemal każdy grecki bóg wygląda inaczej w porównaniu z ilustracjami, jakie mieliśmy okazję podziwiać w szkołach. Weźmy chociażby przykład Achillesa. Nauczyciele zawsze wpajali nam, że był przystojny, a jego ciało – poza felerną stopą – można było nazywać idealnym. Tymczasem, w opisywanej gierce, wspomniany heros posiada wielki nos i spory piwny brzuszek, a od czasu do czasu potrafi także wydać się z siebie śmieszny, niespotykany głos, który do najbardziej męskich zdecydowanie nie należy.

dd

Twórcy Gods Rush nazywają swoje dzieło RPG-em. Nie jest to być może najbardziej trafne określenie, ale prawdopodobnie najlepsze z możliwych. W końcu nasze zadanie polega tutaj na przechodzeniu kolejnych misji, zabijaniu przeciwników i zdobywaniu punktów doświadczenia, a wszystko to daje nam okazję do modyfikacji uzbrojenia i specjalnych umiejętności.

Opisywana gierka należy do tych produkcji, w których główna rozgrywka wydaje się mieć nieco poboczny charakter. Bo choć bez korzystania z niej nic zrobić nie możemy, więcej czasu spędzamy na chodzeniu na wirtualny bazar, enchantowaniu przedmiotów oraz sprawdzaniu się na arenie, niż walczeniu z komputerowymi rywalami uzbrojonymi w przeróżne bronie o raczej mizernej jakości.

dd1

Sama walka składa się z kilku etapów, w których musimy zniszczyć od kilku do kilkunastu oponentów. Cel realizujemy – rzecz jasna – nie z pomocą jednego bohatera, lecz kilku. Sami możemy decydować, z usług którego herosa chcemy skorzystać i na jak długo. Musicie jednak mieć na uwadze, że te najlepsze postaci dostępne są dopiero po ukończeniu co najmniej kilkunastu poziomów, a więc dotarcie do nich nie jest wcale takie proste.

Gods Rush sporą wagę przekuwa się do zabawy wieloosobowej, dlatego też bez połączenia z internetem gra nawet nie chce się uruchomić. Z jednej strony nie jest to w dzisiejszych czasach jakiś wielki problem, ale z drugiej… nie ma co ukrywać, że dostęp do trybu offline byłby jak najbardziej wskazany. Cóż, jak to mówią – nie można mieć wszystkiego. Jest fajna grafika oraz rozgrywka i musi nam to wystarczać. Przynajmniej na razie.