Go Fahed – oficjalna gra mistrzostw świata w Katarze

0
381

15 stycznia, a więc dzisiaj, startują w Katarze mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Organizatorzy imprezy zapowiadają, że będzie ona niezwykła i jedyna w swoim rodzaju. Póki co, nie wiadomo, czy mają rację, czy nie. Mogę jednak z czystym sumieniem napisać, że stworzona przez nich gra mobilna Go Fahed mogłaby być zdecydowanie lepsza.

Porządnej gry dla fanów szczypiorniaka nie ma i jeszcze pewnie długo nie będzie. Bo choć logika podpowiada, że Go Fahed będzie ściśle powiązane z piłką ręczną, wspomnianej apce wiele brakuje do miana sportowej. Ten fakt nie powinien – co prawda – od razu jej skreślać, ale śmiem twierdzić, iż inne wady mogą Was do niej zniechęcić.

Tak, jak pisałem, Go Fahed niewiele ma wspólnego ze sportem. Jest to nic innego jak kolejny runner, tyle że taki, w którym nie bijemy rekordów dystansowych, a ścigamy się z wirtualnymi przeciwnikami. Każda plansza to szansa na pokonanie trzech oponentów i zdobycie złotych monet oraz pucharów.

W grze znalazło się miejsce dla 24 leveli. Ta dość rzadko stosowana liczba wzięła się stąd, że poziomy dostępne w Go Fahed poświęcone są konkretnym krajom biorącym udział w mistrzostwach. Uprzedzając Wasze pytania, planszę ściśle związaną z Polską również stworzono, podobnie jak nie zabrakło tutaj chociażby wirtualnych tras rosyjskich, hiszpańskich czy – rzecz jasna – katarskich.

Twórcy gry chcieli dla nas jak najlepiej, co widać chociażby po tym, że nie poszli na łatwiznę i stworzyli kilku głównych bohaterów. Niestety, bez względu na to, kogo wybierzemy i tak prawie zawsze na ekranie sterujemy kimś zupełnie innym. Szczerze mówiąc, brakuje mi tu również pokaźniejszej liczby zawodników ubranych w reprezentacyjne koszulki, ale to już bardziej moje czepialstwo, niż coś iście ważnego.

Na „dzień dobry” biegamy w Katarze. Jeżeli chodzi o kolejne levele, odblokowujemy je po zebraniu wymaganej kwoty wyrażonej w wirtualnych pieniądzach. Łatwo o to nie jest, gdyż nagradzane są tylko trzy miejsca na podium, a poza tym na trasach nietrudno natknąć się na przeszkadzajki. Na szczęście, znalazło się tu także miejsce dla power-upów. I te są już zdecydowanie bardziej sportowe, niż cała gra, bo można znaleźć wśród nich piłkę zamrażającą, ochraniającą bądź… taką, która dodaje nam „speeda”!

Czy w przypadku Go Fahed jest sens narzekać na grafikę? Cóż, na pewno tak. Teoretycznie wszystko wygląda dosyć dobrze, ale widać, że bohaterom oraz niektórym detalom brakuje dopracowania.