Gimmy – oglądaj, kupuj i sprzedawaj!

0
482

Nie brakuje w dzisiejszych czasach portali ogłoszeniowych, ale na pewno warto przyjrzeć się każdemu nowemu graczowi na rynku. Jeżeli popularne serwisy aukcyjne – i nie tylko – nie były w stanie znaleźć dla Ciebie tego, czego szukasz, sprawdź aplikację mobilną o nazwie Gimmy. Za wiele, póki co, kupić w niej nie można, ale miejmy nadzieję, że za jakiś czas się to zmieni!

Podziwiam małych sklepikarzy, którzy nie boją się hipermarketów oraz pomysłodawców aplikacji, którzy już na starcie skazywani są na walkę z monopolistami. Gimmy na pewno w naszym kraju łatwego życia mieć nie będzie. I – niestety – pewnie w ogóle nie będzie w stanie zmienić przyzwyczajenia ludzi i skłonić ich do zrezygnowania z OLX czy Allegro. Szkoda, naprawdę wielka szkoda.

gim

To, co na pewno wyróżnia Gimmy, to przejrzystość. Interfejs apki jest bardzo prosty, a jednocześnie prezentuje się nowocześnie i „fikuśnie”. Na samym początku dostajemy kilka wskazówek ułatwiających poruszanie się po zakładkach, jednak nawet i bez tego nikt z Was nie powinien mieć problemu z odnalezieniem czegokolwiek.

Aplikacja lokalizuje nas i domyślnie wyświetla przedmioty sprzedawane w najbliższej nam okolicy. Możemy to – oczywiście – zmienić, bo nikt nie zabrania dogadać się ze sprzedającym, by wysłał on zakupiony towar pocztą czy kurierem. Jeżeli chodzi o samo przeglądanie ofert, moim zdaniem, nie pozostawia ono wiele do życzenia. Niestety, mimo moich szczerych chęci i sympatii do Gimmy, muszę również wspomnieć o kilku wadach.

Brakuje mi w programie możliwości pisania wiadomości do użytkowników bez potrzeby logowania się czy też zakładania konta. Według mnie, typowo ogłoszeniowe apki powinny w standardzie posiadać taką opcję. Bo – nie ukrywajmy – że jeżeli ktoś ma ochotę, to i tak zarejestruje się i będzie korzystał z Gimmy, natomiast inna osoba może założyć profil i później nie odwiedzać go przez parę miesięcy. A drugiego typu „użytkowników” raczej nikt nie chce posiadać.

Ludzie w Google Play zarzucają Gimmy, że daje zbyt dużą swobodę przy wystawianiu ogłoszeń. Wiem, co sobie myślicie – ludziom nigdy nie można dogodzić. Prawda jest jednak taka, że trochę racji w tych zarzutach jest. Bo – na przykład – jeden pan z Krakowa sprzedaje… lustro w kształcie męskiego członka, a takie coś nie powinno mieć miejsca w poważnych aplikacjach.

Szkoda, że mało osób korzysta z Gimmy. Gdyby było inaczej, byłaby to znakomita alternatywa dla OLX, ponieważ i tutaj nie trzeba płacić jakichkolwiek prowizji od sprzedaży. A tak… cóż, możecie sprawdzić, co znajduje się w ogłoszeniach użytkowników, ale na cuda nie liczcie.