Furball Rampage – zakochany i szalony… chomik

0
390

Nie wiem, dlaczego w grach częściej od sympatycznych i naprawdę prześmiesznych chomików występują ptaszki, świnki albo też mutanty będące połączeniem dwóch tych zwierzaków naraz. Furball Rampage udowadnia bowiem, że zębate i kudłate stworzenia naprawdę świetnie spisują się w rolach głównych produkcji mobilnych. Szczególnie, kiedy mają okazję poruszać się w świecie pełnym przeszkód, nieszczęśliwych miłości oraz tabletek zamieniających małego gryzonia w potwora większego od King Konga.

Furball Rampage opowiada nam historię chomika, który zakochuje się w pewnej przedstawicielce płci przeciwnej mieszkającej kilka klatek od niego. Zauroczone stworzonka spędzają całe dnie na pozdrawianiu się buziakami oraz machaniu do siebie. Niestety, jak to bywa przede wszystkim w melodramatach, na drodze szczęśliwych i młodych istotek staje los. A dokładniej mówiąc, pewien człowiek, który zabiera piękną chomiczkę, zmuszając ją do zapomnienia o swoich amancie.

Czym się w grze dokładnie zajmujemy? Podejrzewam, że większość z Was zna już odpowiedź na to pytanie. Wcielamy się tutaj w postać owłosionego stworzenia i staramy się odnaleźć swoją drugą połówkę. Cała zabawa wygląda podobnie jak w większości runnerów – biegamy przed siebie, zbieramy bonusy i staramy się jak najdłużej utrzymać przy życiu.

Bieganek w Google Play jest całe mnóstwo, jednak nie wszystkie potrafią zachęcić do gry tak, jak Furball Rampage. Powodów takiego stanu rzeczy należy się głównie doszukiwać w power-upach, o których napiszę za chwilę nieco więcej, oraz systemie zdobywania poziomów doświadczenia. Na pewno wpływ na to mają też towarzyszące naszemu chomikowi potworki ułatwiające zdobywanie punktów i nie tylko.

Jeśli chodzi o ulepszacze, przede wszystkim wspomnieć należy o magnesach przyciągających smakołyki porozrzucane po wirtualnym świecie, specjalnych punkcikach zamieniających naszego chomika w istnego dinozaura oraz ampułkach dodających żyć, czyli inaczej mówiąc, pozwalających na kontynuowanie przygody.

 W Furball Rampage występują dwa rodzaje wirtualnej waluty. Mamy tutaj złote monety oraz fioletowe klejnoty. W zasadzie każdy z tych elementów służy nam do kupowania takich samych rzeczy, z tym że te drugie są – oczywiście – dużo cenniejsze. Chcąc zdobyć gemy, możemy rozsiąść się wygodnie w fotelu i obejrzeć kilka reklam video albo… wydać 40 dolców.

Wygląd gierki na pewno nie jest czymś, co nadaje się do krytykowania. Podobnie ma się rzecz ze sterowaniem oraz dźwiękami, choć te ostatnie – według mnie – mogłoby być nieco mniej monotonne.