FullBlast – ratunku, kosmici atakują!

0
79

Kosmici atakują naszą planetę, a kiedy wydaje się, że sytuacja jest beznadziejna, do akcji wkracza dzielny pilot nowoczesnego statku – podobne historie słyszeliście pewnie już wielokrotnie. I taką samą będziecie mogli śledzić w FullBlast. Jeżeli jednak lubicie produkcje w starym, dobrym stylu, obok dzieła studia UFO Crash Games powinniście przejść jak obok działu z zabawkami Star Wars, a nie regałem z konserwami w puszkach (no chyba że strasznie je lubicie!).

Tak jak pisałem we wstępie, głównym bohaterem gierki FullBlast jest pilot futurystycznego statku, który został zaprojektowany z myślą o zadaniach specjalnych. Oczywiście, wspomniana maszyna wyposażona jest nie tylko w dwa trwałe skrzydła, lecz także kilka rodzajów broni świetnie nadających się do niszczenia wszystkiego, co stanie nam na drodze.

full

W opisywanej grze staramy się zapobiec całkowitej inwazji ufoludków. W tym celu strzelamy do napotkanych przez nas statków przeciwników i robimy, co w naszej mocy, by zbyt szybko nie zginąć heroiczną śmiercią. Domyślam się, że mieliście już okazję zagrać w wiele tego typu tytułów. W FullBlast jest jednak coś, co nie pozwala nam oderwać się od smartfona, a to w dzisiejszych czasach wydaje się prawie niemożliwe.

Autorzy produkcji przygotowali dla nas dwie wersje swojego działa – jedna z nich jest bezpłatna, a druga płatna. Wydając około ośmiu złotych otrzymujemy kilkanaście nowych poziomów, typów rywali oraz bossów do pokonania. Jeżeli na samym początku będziecie zastanawiać się, czy warto wydać nieco pieniędzy na tę grę, na pewno po spędzeniu z nią paru minut poznacie już odpowiedź na to pytanie.

full1

Rozgrywka oferowana w FullBlast pozwala nam nabijać punkty, zdobywać osiągnięcia i wspinać się w rankingu wyników. Nie mamy tutaj wirtualnej waluty, którą moglibyśmy wydawać na wszelkiego rodzaju ulepszenia. Na pewno dla niektórych z Was będzie towadą, ale dla mnie absolutnie nie było. Dlaczego? Po prostu jestem zdania, że fajnie jest od czasu do czasu usiąść do mało skomplikowanej produkcji i nieco się „odmóżdżyć”. W końcu nie zawsze mamy ochotę po ciężkim dniu pracy czy szkoły wytężać umysł, prawda?

Sterowanie było w tym przypadku czymś, czego najbardziej się obawiałem. Przyznam się, że nie lubię w mobilnych strzelankach rozwiązania w tej kwestii. W FullBlast wskazywanie palcem toru lotu nie było jednak zbyt uciążliwe i – co najważniejsze – można je było dostosować do własnych potrzeb, a to naprawdę spora zaleta.