Frontier Heroes – nauka poprzez zabawę, czyli historia na wesoło!

0
346

Historia w polskich szkołach nie jest przedstawiana dzieciom w ciekawy sposób, dlatego nie ma się co dziwić, że młode pokolenie niewiele wie o przeszłości naszego kraju. Możemy się śmiać z Amerykanów, iż nie wiedzą, gdzie dokładnie leży Europa albo dlaczego trawa jest zielona. Trzeba im jednak przyznać, że potrafią dotrzeć do najmłodszych i zainteresować ich historią. Dowodem na to jest bez dwóch zdań apka Frontier Heroes.

Niestety, w aplikacji Frontier Heroes nie możemy dowiedzieć się niczego o naszym kraju. Chciałem mimo to byście zobaczyli, że możliwości dzisiejszego świata są naprawdę ogromne i wcale nie trzeba najmłodszych zmuszać do siadania przed książkami, aby dowiedzieli się czegoś praktycznego i na pewno wartego pozostawienia w głowie.

Żeby za bardzo nie przedłużać, przejdę do konkretów – Frontier Heroes to połączenie animowanej historyjki z kilkunastoma różnego rodzaju grami. Apka od A do Z poświęcona jest historii Stanów Zjednoczonych, co absolutnie nie oznacza, że jest nudna. Wręcz przeciwnie – nawet osoby bardzo odporne na wiedzę powinny znaleźć dla siebie coś odpowiedniego.

Rozgrywka podzielona jest w aplikacji na kilka rozdziałów. Każdy z nich poświęcony jest ważnemu okresowi z amerykańskiej historii. Na samym początku mamy do czynienia z Indianami, później dochodzą do tego koloniści, gorączka złota i tak dalej, i tak dalej. Działy składają się z kilku plansz. Co dokładnie nam one oferują? Za chwilę wszystko Wam napiszę.

Przed rozpoczęciem zabawy w danej mini-gierce możemy obejrzeć filmik, na którym sympatyczna dziewczyna informuje nas o tym, co działo się w konkretnym momencie w przeszłości. Obok wspomnianej postaci zawsze usytuowana jest mapka pozwalająca dzieciom na szybsze i bardziej obrazowe przyswojenie nowej wiedzy.

Wyzwania czekające na nas (a raczej na dzieci) w Frontier Heroes są bardzo różne, ponieważ związane są z tematyką danego działu. Kierując Indianami strzelamy na przykład z łuku i przygotowujemy jedzenie z kukurydzy. Tego samego – oczywiście – nie robimy, kierując Jerzym Waszyngtonem.

Aplikacja od początku do samego końca prezentuje się bardzo dobrze. Grafika jest godna pochwały, ponieważ widać, że wszystko w niej zostało dopieszczone do ostatniego piksela. Jeśli chodzi o dźwięki, cóż, je także mogę tylko pochwalić.

I jak, polscy twórcy, głupio Wam, że Amerykanie potrafią, a my – niestety – nie? 🙁