Fly O’Clock – tik, tak, muszka sobie skacze na zegarku!

0
535

Na tarczy zegarka pojawia się kurz czy zabrudzenia i nikogo to nie dziwi, ale że pojawiają się muchy? Z takim przypadkiem jeszcze się nie spotkałem. I chyba dobrze, bo dzięki temu produkcja Fly O’Clock mocno mnie zaskoczyła!

Pikselowa mucha ma takie same potrzeby, jak jej prawdziwe odpowiedniki. Też musi sobie czasem bzyknąć (ale bez skojarzeń, proszę!) i – oczywiście – robi wszystko, by przeżyć w brutalnym świecie pełnym niebezpieczeństw. Jeśli chodzi o te ostatnie, w Fly O’Clock to tylko wskazówki zegarka. „Tylko”, chociaż bardziej pasowałoby napisać „aż”!

fly

Muszka skacze sobie po mobilnym zegarze zawsze w taki sam sposób i na identyczną odległość. Nie mamy więc pełnej swobody ruchów, co jest sporym utrudnieniem. Dlaczego? Bo po prostu musimy bardziej przewidywać przyszłość i konsekwencje naszych decyzji. A musicie jeszcze wiedzieć o tym, że wskazówki Rolexa i innych modeli poruszają się z różną prędkością. Takie to sprytne narzędzie do zabijania „bzykaczy”!

Każdy skok to jeden punkt. Solidne rekordy nie przychodzą zatem bardzo łatwo i z pewnością ich pojawienie się na naszym smartfonie wymaga wielu minut (albo godzin) treningów. Wyczucie jest tu niezwykle potrzebne. Bardziej niż w innych podobnych gierkach.

Uważacie, że Fly O’Clock to nuda? No bo jeszcze nie wiecie, że można tu zdobywać pieniążki. A za nie można kupować nowe zegarki, stroje dla bohaterów bądź też zamieniać domyślną muchę na jakiś znacznie lepszy i efektowniejszy model.

fly1

Autorzy opisywanej produkcji prawdopodobnie nie chcieli zostać posądzeni o dyskryminację i dlatego stworzyli też kilka typów wirtualnych skór. Mamy białą, czarną, a nawet… zieloną. Tak, kosmiczne gatunki też powinny być usatysfakcjonowane. Niby to mało istotny dodatek, ale mi bardzo się spodobał i uważam, że warto o nim wspomnieć.

Fly O’Clock umożliwia robienie zakupów z poziomu apki. Można dokupować sobie walutę i dzięki temu szybciej stać nas na jakiś wymarzony gadżet. Nie zabrakło też, oczywiście, reklam i nagród za ich oglądanie. To w zasadzie tyle. Ruszam dalej. Chcę pomóc kolejnej muszce. Znów mi się to pewnie nie uda, ale co tam! Liczy się zabawa! 🙂