Flail Rider – Co tam czołgi, to ci dopiero pojazdy bojowe!

0
526

Kiedy słyszymy o pojazdach bojowych, w naszych głowach pojawia się zazwyczaj obraz czołgu albo czegoś do niego podobnego. Tylko twórcy produkcji Flail Rider mieli inny pomysł i postanowili pokazać go światu. Sprawa niby prosta, bo przyczepili do taksówki kulę z kolcami i już. Warto jednak napisać, że – o dziwo – ten patent okazał się strzałem w dziesiątkę!

Zdziwicie się tym, co takiego trzeba robić w Flail Rider. Po pierwsze – będziecie kierować tu autami oraz innymi poruszającymi się wynalazkami, które nijak nie da się wpasować do określenia „wojenne”. Po drugie – Waszym zadaniem nie będzie bronienie bezbronnych ludzi, a niszczenie ich dorobku. Tak, to smutne, ale jednocześnie można się przy tym naprawdę fajnie zabawić (Tutaj powinno pojawić się ostrzeżenie, by nie robić tego w prawdziwym świecie!).

gra Flail Rider - Android, recenzja

Flail Rider to propozycja dla fanów prostych rozwiązań. Jeden tryb gry, jeden główny cel i mnóstwo dodatków w postaci nowych bryk – tak w największym skrócie można podsumować to, co znajduje się w grze. Chociaż twórcy oddzielili wyniki osiągnięte dużymi i małymi pojazdami, cały czas chodzi o demolowanie, więc raczej trudno pisać, że mamy tu do czynienia z kilkoma rodzajami rozgrywki.

Gra zawsze jest na czas. Mamy dokładnie niecałą minutę na osiągnięcie tak wysokiego wyniku, jak to tylko możliwe. Aby nieco ułatwić nam zadnie, przygotowano zegary, czyli swego rodzaju „przedłużacze” czasu. Nie liczcie jednak na to, iż będziecie spotykać je na każdym kroku. No co Wy, byłoby przecież za prosto!

gra Flail Rider - Android, recenzja

A’propos „prosto”, w Flail Rider nie powinniście mieć większych problemów z kierowaniem auta. Zrezygnowanie z dotykowej konsoli i postawienie na czysto intuicyjny system jest w tym przypadku świetnym rozwiązaniem, do którego nie można się w żaden sposób przeczepić.

Liczycie na to, że na koniec przedstawię kilka kruczków do umowy pomiędzy graczami a Flail Rider? Co to, to nie! Nie ma w tym przypadku limitów żyć, nachalnych reklam czy mikropłatności, bez których trudno się obyć. Jeżeli już coś możemy kupić, to tylko z własnej woli (a nie konieczności!) i z uśmiechem na twarzy! O, takim: 🙂 !