Finger VS Axes – mam palucha i nie zawaham się go użyć!

0
151

W przeciwieństwie do innych gier, w Finger VS Axes naszą bronią nie jest topór, ostry miecz oraz inne tego typu przedmioty. Zgodnie z nazwą produkcji, wszystko, czym w niej dysponujemy to… palec. Czy jest to wystarczające narzędzie do unicestwienia każdego wroga, który na to zasłużył? Zdecydowanie tak!

Gra rozpoczyna się momencie, w którym na ekranie buja się na huśtawce pewien ludzik. Po tym, jak przerywamy mu zabawę, wkurza się na nas i zapowiada zemstę. Chwilę później po raz kolejny pojawia się w zasięgu naszego wzroku, ale tym razem uzbrojony w topór, hełm i zbroję. Co z tym „fantem” musi zrobić? Odpowiedź może być tylko jedna – zabić!

ma

Autorzy Finger VS Axes przygotowali dla nas trzy poziomy trudności. Etapy w nich za każdym razem pozwalają nam na mierzenie się z innymi przeciwnikami. Oczywiście, wszystkie nasze ruchy wykonujemy tylko i wyłącznie palcem, a więc nie ma mowy o tym, by oddano do naszej dyspozycji jakąś wymyślną maszynę do zabijania.

Ekran rozgrywki wygląda w opisywanej grze podobnie jak w standardowej bijatyce. Na górze ekranu znajdują się paski życia, a my musimy robić wszystko, co w naszej mocy, aby ten symbolizujący nasze punkty zdrowia nie zmalał do absolutnego zera. Może wydawać się to proste. W końcu w Finger VS Axes walczymy jedynie z małymi, czarnymi ludzikami. Warto jednak mieć na uwadze, że nawet te niepozornie wyglądające stworki potrafią nas zaatakować. I w sumie to mi sami się o to prosimy.

ma1

Nie zabrakło w apce wirtualnej waluty, która występuje pod postacią złotych monet. Dzięki nim możemy kupować nowe bronie, opancerzenie i inne tego typu rzeczy. Co ciekawe, nie robimy tego dla nas, lecz naszych oponentów. Brzmi to nieco dziwnie, przyznaję, ale w praktyce zdecydowanie sprawdza się świetnie i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości.

Jeżeli chodzi o grafikę zastosowaną w Finger VS Axes, osobiście nie mam jej nic do zarzucenia. Fakt, nie wygląda wyjątkowo dobrze, ale brzydką także bym jej nie nazwał. Zresztą, screeny nie bolą, można na nie patrzeć do woli. Niestety, nie widać na nich tego, że w opisywanej gierce jest pełno reklam, które niekiedy potrafią nieźle zdeprymować.