Finding Ojipockle – szukanie kurdupli i… tyle

0
453

Azjaci zawsze byli dla mnie fascynujący, ponieważ ich serca podbijają zazwyczaj bardzo specyficzne produkcje. Nie inaczej jest w przypadku gierki Finding Ojipockle, która mimo swojej dość sporej ilości pobrań, prawdopodobnie nie przypadnie do gustu mieszkańcom naszego kontynentu. Dlaczego tak sądzę? Bo po prostu nie rozumiem fenomenu… szukania kurdupli po pokoju.

Gra Finding Ojipockle od samego początku wystawia naszą cierpliwość na próbę. Kiedy już ją zainstalujemy w swoim smartfonie, poznajemy pewną młodą dziewczynę, która właśnie rozpoczęła długo wyczekiwane wakacje. Nie dostajemy na jej temat zbyt wiele informacji, ale mamy okazję śledzić jej wzrok i w ten oto sposób docieramy do przytulnego pokoju, gdzie… po prostu panuje nieporządek.

Bohaterka gry początkowo twierdzi, że chaos powstał przez myszy, ale chwilę później dostrzega na swoim stole coś dziwnego. Owym „czymś” jest mały człowieczek, który nic nie mówi, a jedynie wydaje śmieszne dźwięki, gdy się go dotknie. No i teraz najlepsze – sekundę po tym spotkaniu obok dziewczyny pojawia się… staruszek latający na chmurze. Wyjaśnia on nam, że małe stworki to tak zwani Ojipockle i mówi, mówi, mówi…. przez dobrych kilka minut.

Nie byłem w stanie dotrwać do samego końca zakończenia historii opowiadanej przez brodatego staruszka. Na szczęście, autorzy gry udostępnili przycisk „Skip”, dzięki któremu miałem taką możliwość. Niestety, samo ominięcie wstępu nie pozwoliło mi jeszcze rozpocząć właściwej rozgrywki. Musiałem przecież nauczyć się najpierw sterować kamerką, co – na szczęście – zbyt długo nie trwało.

Gracz ma dość Finding Ojipockle już dosłownie po kilku minutach wstępów, samouczków czy innych. Miałem jednak nadzieję, że zabawa oferowane w grze całkowicie wynagrodzi mi kilka minut czekania. Muszę przyznać, iż bardzo się w tej kwestii zawiodłem. Bo tak naprawdę opisywana w tym wpisie produkcja nic ciekawego nie jest w stanie nam zagwarantować.

oji

Pokrótce – w Finding Ojipockle naszym zadaniem jest odszukiwanie stworków poruszających się po wirtualnym pokoju. Za każdego prawidłowo znalezionego Ojipockle’a zdobywamy punkty, dzięki którym otrzymujemy nowy poziom doświadczenia. Na początku mini-ludzie ukryci są w dość widocznych miejscach, ale później już tak łatwo nie jest. Moim zdaniem to i tak za mało, by wciągnąć na dłużej niż kilka minut.

Za otrzymane punkty EXP możemy trochę zmodyfikować nasze umiejętności odnajdywania kurdupli. Nie wiem, czy kogokolwiek taki system jest w stanie w ogóle zmobilizować. Ja już swoje zdanie napisałem wcześniej i na pewno go nie zmienię!