Fatty Cow – krowa, która robi kupę

0
737

Wbrew temu, na co może wskazywać tytuł, bohaterka Fatty Cow nie jest utuczoną krową. Dopiero od nas zależy czy taka będzie, czy też nie. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom, produkcja studia MYBO nie jest kolejną uroczą grą, która pozwala nam opiekować się wirtualnym stworzeniem. To coś zupełnie innego. Nie wiem, czy w pozytywnym, ale na pewno w obrzydliwym tego słowa znaczeniu.

Występująca w Fatty Cow krowa jest na początku gry bardzo malutka. I choć wygląda niezwykle uroczo, nie pozostaje taka na długo. Możecie też zapomnieć o karmieniu jej specjalnie przygotowanym mlekiem w buteleczce czy specjalistycznym jedzeniem. Tutaj występującymi smakołykami są przede wszystkim donuty, ciasta i inne znane nam wszystkim słodycze.

cow

Nie trzeba być specjalistą, aby stwierdzić, że typowo ludzkie jedzenie nie jest dla krowy najzdrowsze. Zabrzmi to może brutalnie, ale w tym przypadku właśnie o to chodzi. W każdej planszy musimy starać się dać swojej podopiecznej zjeść jak najwięcej przesuwających się w jej stronę produktów. Im lepiej uda nam się zrealizować zadanie, tym większą „niespodziankę” zrobi dla nas łaciate stworzenie.

Co jest wspomnianą przeze mnie „niespodzianką”? Myślę, że niektórzy z Was się domyślają, a inni nie. Rzecz jasna, chodziło mi o kupę, czyli coś, w co łatwo wdepnąć na miejskim trawniku albo spotkać w publicznej toalecie.

Karmienie krowy w Fatty Cow nie jest niczym skomplikowanym. Smakołyki przemieszczają się do zwierzęcia specjalną „taśmą”, a nasza rola ogranicza się jedynie do naciskania produktu w odpowiednim momencie. Oczywiście, im dalej uda nam się zajść, tym trudniej o zdobycie dużej ilości punktów, a mówiąc dosłownie – wagi odchodów.

cow1

Wirtualne zwierzątko dokarmiamy po to, aby było coraz większe. Po przyjęciu przez nie konkretnej ilości jedzenia, zdobywa coraz to wyższe poziomy doświadczenia. Niestety, wysoki level pozwala nam jedynie na pochwalenie się nowymi strojami dla krowy. Moim zdaniem, to trochę za mała mobilizacja. Szczególnie, że w Fatty Cow nałożono na nas limit skuch, po wykorzystaniu którego na każde „życie” musimy czekać trzydzieści minut.

Graficznie opisywana gra nie prezentuje się najgorzej. Dźwięki towarzyszące rozgrywce także można pochwalić. Według mnie jednak, tematyka apki jest zbyt obrzydliwa, aby ją polecać. No chyba że macie ochotę ją sprawdzić w praktyce. W takim wypadku nie będę wchodził Wam w paradę.