Escape Fast – złodziej złodziejowi… policjantem

0
308

Nieważne czy mówimy o hollywoodzkich produkcjach, książkach kryminalnych czy też kreskówkach dla dzieci, miano największych wrogów złodziei zawsze zyskują policjanci. Jest to logiczne podejście, ale twórcy gry Escape Fast postanowili spojrzeć na to wszystko nieco inaczej. I tak oto dowiadujemy się, że największym wrogiem złodzieja jest – wbrew pozorom – nie kto inny jak… jego kolega po fachu.

W produkcji Escape Fast kierujemy rzezimieszkiem, który wraz ze swoim współpracownikiem postanowił napaść na bank. Nie spodziewajcie się morału, że takie plany zazwyczaj dość szybko okazują się niemożliwe do realizacji. Podobnie jak w amerykańskich filmach, bohaterom gierki udaje się załatwić sprawę i zgarnąć parę milionów. Problem w tym, że bardzo szybko zaczynają się kłócić, co oznacza dla nas kilkanaście plansz dynamicznej jazdy po wirtualnych drogach.

thief1

Mówiąc wprost, w Escape Fast przychodzi nam złodziejem uciekać przed złodziejem. Oczywiście, do pościgu po pewnym czasie dołącza również policja, ale jeżeli tylko na nią nie wpadniemy albo nie będziemy jechać wyjątkowo wolno, nic złego zrobić nam nie powinna. Powód jest prosty – wszystko to dlatego, że to my (i pusty bak) jesteśmy tu dla siebie największą przeszkadzają.

Teoretycznie zadanie stojące przed graczem w Escape Fast jest dość proste, szczególnie, że w każdej planszy jedno uderzenie w słup nie oznacza od razu zakończenia rozgrywki. Warto jednak podkreślić, że drogi zostały stworzone tutaj w taki sposób, by wypadnięcie z nich było tak samo proste jak włączenie kierunkowskazu. Wniosek może być zatem tylko jeden – do ukończenia wszystkich leveli potrzeba tutaj nie lada rajdowych umiejętności.

thief

Sterować samochodem możemy w grze na dwa sposoby – albo korzystając z dotykowego joysticka, albo używając tradycyjnych przycisków ze strzałkami. Gdyby w Escape Fast występowały jakieś power-upy w tym momencie bym o nich wspomniał. Na mobilnym asfalcie pojawiają się jednak tylko monety, platformy przyspieszające oraz kanistry z paliwem. Nic więcej.

Gra z tego wpisu jest kanciasta, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jedynym poważnym minusem wydaje się tu być liczba leveli. Dwadzieścia parę sztuk to – moim zdaniem – zdecydowanie za mało. Cóż, może warto by pomyśleć o jakimś trybie endless?