Dudeski – nas nie dogoniat!

0
447

Nie wiem, czy autorzy Dudeski przespali zimę i dlatego na początku wiosny uraczyli nas premierą swojej narciarskiej produkcji, czy może po prostu taki mieli plan, by o tej porze roku zagrać na sentymencie tych, którzy lubią białe szaleństwo. Tak sobie jednak myślę, że tego typu gdybania nie mają najmniejszego sensu. Bo najważniejsze, iż produkcja Static Oceans Corp to… po prostu fajna gierka!

Mimo że w Dudeski rozgrywka nastawiona jest na bicie rekordów dystansowych, nie zabrakło w niej miejsca dla fabuły. Co prawda, o bohaterze zbyt wiele nie wiemy, ale początki dają nam jasno do zrozumienia, że jest to człowiek lubiący sporty ekstremalne i mający talent do rozmawiania z pingwinami. Nie brzmi to może dość realistycznie, ale faktycznie tak właśnie jest i w ogóle nie wpływa to na odczuwaną przez nas frajdę.

run

Opisywana produkcja pozwala nam poszaleć na nartach. Nie robimy tego jednak po to, by popisywać się przed znajomymi, lecz staramy się nadzwyczajniej w świecie uciec przed lawiną. Z racji tego, że ta pędzi z góry do dołu z ogromną prędkością, nie możemy za żadne skarby pozwolić jej się przegonić. Jest na to prosty sposób – wystarczy wykonywać odpowiedni slalom i przeskakiwać przez krzaczory, jakie znajdziemy na swej drodze.

Perfekcyjną drogę do ostatecznego sukcesu wyznaczają nam żółte znaki ostrzegawcze oraz niebieskie i czerwone chorągiewki. Jak pewnie doskonale wiecie, te ostatnie elementy to nic innego jak małe wskazówki, kiedy powinniśmy skręcić w lewo, a kiedy w prawo. Oczywiście, na samym początku nie możemy spodziewać się osiągania fenomenalnych rezultatów, ale po pewnym czasie jest to jak najbardziej do zrealizowania.

run1

Dudeski wirtualną walutą są szyszki. Pozwalają one na kupowanie ulepszeń dla narciarza i to przede wszystkim dzięki nim mamy możliwość bić rekord za rekordem. Ciekawostką jest fakt, iż sklepik prowadzi w grze pingwin, a zakupów dokonywać możemy jedynie w wyznaczonych punktach naszej trasy.

Nie zauważyłem, by gra się przycinała czy wyłączała, co sugeruje bardzo wielu użytkowników Google Play. Mam zatem nadzieję, iż nie będziecie czytać komentarzy, a po prostu pobierzecie Dudeski i dacie jej szansę. Według mnie, jest tego warta!