Dragon Vale – smoczy kraj w mobilnej dolinie

0
336

Gier o hodowli smoków oraz zarządzaniu ich krainami znaleźć można w Google Play całe mnóstwo. Popularna, darmowa produkcja Dragon Vale nie musi póki co obawiać się braku zainteresowania ze strony graczy, jednak konkurencja nie śpi i robi, co tylko może, aby to się zmieniło. Czy może jej się to udać? Moim zdaniem, tak.

Gdybyśmy mieli do dyspozycji jedynie Dragon Vale, prawdopodobnie zachwycalibyśmy się każdym jej detalem. W końcu nawet najmężniejsi z najmężniejszych lubią od czasu do czasu zamienić samochodówkę na hodowlę smoków. Produkcja z tego wpisu musi liczyć się jednak z tym, że ma obecnie sporo branżowych rywali, tak więc może wyeliminować ją z walki dosłownie nawet najmniejsza wada.

drag

Pierwszy z minusów daje nam o sobie znać już przy uruchomieniu gry. O ile wymuszanie na nas podania daty urodzenia nie jest niczym dziwnym, o tyle strasznie denerwujące jest witanie reklamami, ekranem logowania do Facebooka oraz nie do końca ładnie prezentującą się grafiką główną, która przedstawia młodą paniusię oraz jej urocze smoki.

Zadaniem gracza w Dragon Vale jest opiekowanie się smoczymi podopiecznymi. Z czym dokładnie się to wiąże? Głownie z krzyżowaniem gatunków, karmieniem pupili oraz budowaniem coraz to nowocześniejszych miejscówek. Oczywiście, wszystko to po to, by osiągnąć jak najwyższy poziom doświadczenia i móc chwalić się znajomym świetnie prezentującą się krainą.

Miałem okazję przetestować już wiele podobnych gier i śmiało mogę powiedzieć, że Dragon Vale pod względem wizualnym prezentuje się na ich tle strasznie słabo. Wyraźnie widać, że autorzy opisywanego tytułu postawili na klasyczną prostotę, ale muszę przyznać, iż ten zabieg całkowicie im się nie opłacił. Weźmy chociażby takie Dragon City. W nim wszystko jest kolorowe, „fikuśne” i miłe dla oka, natomiast tutaj brakuje każdej z tych trzech cech.

Jeżeli kogoś bawi rozgrywka tego typu, Dragon Vale prędzej czy później i tak znajdzie się w jego smartfonie. Jest to bowiem bardzo popularna gra, a więc trudno na nią nie natrafić w gąszczu mobilnych propozycji. Pytanie tylko, ile osób będzie systematycznie ją odwiedzało, biorąc pod uwagę, iż podobnych apek jest całe mnóstwo. A ta z tego wpisu na pewno nie oferuje czegoś, czego nie można znaleźć gdzieś indziej. I – niestety – tyczy się to także mikropłatności.