Dragon Land – mówię Wam: to będzie smoczy hit!

0
448

Smocza gra Dragon Land to zręcznościówka, jakiej potrzebował androidowy rynek. Jest w niej wciągająca rozgrywka, tryb Multiplayer, a także mnóstwo ulepszeń do zdobycia. Pewnie myślicie sobie, że jest też wybitnie droga. Otóż nie, można dorwać ją w Google Play zupełnie za darmo i bynajmniej nie jest to promocja!

Kiedy po raz pierwszy uruchomicie Dragon Land i odpalicie pierwszych kilka poziomów, możecie się z lekka zawieść. W końcu co może być fajnego w bieganiu smokami, skakaniu na głowy oponentów i zbieraniu złotych monet? Na pozór – nic. W praktyce okazuje się jednak, że tego typu zabawa to wybitnie dobry sposób na odzyskanie radości z gry.

Dragon Land to przede wszystkim jednoosobowa kampania składająca się z ponad stu poziomów usytuowanych w kilku rozdziałach tematycznych. Po odblokowaniu niektórych z nich zdobywamy dostęp do Quick Play’a oraz Multiplayera. Ta pierwsza ze wspomnianych rozgrywek to po prostu endless runner, a drugi – rywalizacja z innymi i wdrapywanie się na szczyt globalnych rankingów.

Twórcy produkcji przygotowali kilku bohaterów poza tym podstawowym oraz równie dużą ilość dodatków w postaci power-upów oraz skinów. Co bardzo ważne, wcale nie musimy płacić, by zdobyć większość z nich. Nie oznacza to – mimo wszystko – że cokolwiek dostaniemy na piękne oczy.

To, co urzekło mnie w Dragon Land, i prawdopodobnie urzeknie także i Was, to brak monotonności połączony z prostotą. Wystarczy obejrzenie kilkusekundowego filmiku instruktażowego, by zdobyć podstawową wiedzę, która jest niezbędna do realizacji powierzonych zadań. Mało jest obecnie tego typu gier (prostych jest dużo, ale żadna aż tak nie wciąga i tak wiele nie oferuje!), dlatego nie ma się co dziwić, że studio Socialpoint jest teraz chwalone prawie przez wszystkich.

Do jednego można się trochę przeczepić – do grafiki. Jak na moje oko, mogłaby być znacznie lepsza. Niestety, nie będę oszukiwał i pisał, że bardzo mi się spodobała. Patrząc na nią, miałem wrażenie, że przeniosłem się do czasów, gdy prym wiodły przenośne konsole typu PSP, a nie nowoczesne smartfony z naprawdę solidnymi układami graficznymi.