Dragon City – misja: wyhodować sobie smoka!

0
980

Dragon City to gra, która została pobrana na całym świecie kilkanaście milionów razy. Prawdopodobnie już kiedyś o niej słyszeliście, jednak na wypadek gdyby było zupełnie inaczej, postanowiłem dzisiaj uraczyć Was garścią informacji na temat wspomnianej apki. Wielu tajników samej gry Wam nie zdradzę, ale jeżeli w ogóle zastanawiacie się, czym ona jest, na pewno w tym wpisie znajdziecie wszystko, czego potrzebujecie.

Wirtualny świat gierki Dragon City dostępny jest tylko przez internet. Jest to jej spory minus, bowiem oznacza, że będąc w trybie offline, nie możemy ulepszać budowli, podopiecznych albo w ogóle sprawdzać, co dzieje się w posiadanej przez nas wiosce. Jeżeli zatem rzadko macie dostęp do sieci, prawdopodobnie zrezygnujecie z pobrania tej gry jeszcze przed przeczytaniem kolejnego akapitu.

Nasza misja w Dragon City – zgodnie z tym, co napisałem w tytule – polega na hodowaniu smoków. A dokładniej mówiąc na zarządzaniu ich wioską, gdzie mają swoje wybiegi, farmy oraz inne mniej lub bardziej przydatne miejscówki. O ile na samym początku nasze poletko nie jest zbyt rozległe, po pewnym czasie możemy je powiększyć, co jednak wiąże się z dodatkowymi kosztami. I to dość sporymi.

Naszych podopiecznych możemy modyfikować, dając im owoce do jedzenia. Pokarm zdobywamy głównie z farmy, jaką możemy sobie pobudować i ulepszać do odpowiednich rozmiarów. Jeżeli chodzi o smoki, mamy ich w grze całkiem sporo. Rzecz jasna, nie od razu każdy z nich jest dla nas odpowiedni. Najpierw trzeba zająć się tymi mniej „wypasionymi”, a dopiero później korzystać z usług ich skrzydlatych bądź ognistych braci.

Tworzenie własnej wioski pełnej wszelkiej maści bestii jest całkiem niezłą frajdą, ale na pewno nie byłoby nią, gdyby nie pojedynki z innymi graczami. To właśnie perspektywa walki ze stworzeniami należącymi do innych osób najbardziej mobilizuje nas do spędzania czasu z apką. Szkoda tylko, że nie wszystko zależy w Dragon City od naszych chęci.

W grze strategicznej z tego wpisu mamy pełno ograniczeń. Po pierwsze – proces tworzenia nowych miejscówek, owoców oraz innych rzeczy trwa strasznie długo. Po drugie – aby smoki rozmnażać albo zdobywać nowe, potrzebujemy sporej dawki wirtualnej waluty. I to właśnie tutaj jest pies pogrzebany – dzięki mikropłatnościom możemy dosłownie wszystko, a bez nich jesteśmy skazani na porażkę. Przynajmniej w walce ze „sztucznie napompowanymi” rywalami.