Devils & Demons – turowa wojna z siłami zła

0
491

Rozgrywka turowa ma swoje wady i zalety. Na pewno nie można wymagać od niej dynamiczności, natomiast możemy być pewni, że pozwoli nam zastanowić się nad każdym wykonywanym ruchem. Jako że nie do końca przepadam za walką podzieloną na rundy, Devils & Demons nie podbiło mojego serca. Mam jednak świadomość, że dla wielbicieli gatunku będzie to bardzo udany wybór.

Akcja gry Devils & Demons rozgrywa się w świecie nieco przypominającym ten z blizzardowego Diablo. Fabuła opowiada nam o otwartym portalu do piekieł, z którego wydostają się do naszego świata przeróżne niebezpieczne bestie. Podczas pierwszej misji zapoznajemy się z zasadami zabawy oferowanej w apce, a jednocześnie dowiadujemy się czegoś więcej na temat wydarzeń mających wpływ na dalszy rozwój zdarzeń.

Nie można powiedzieć, że przez autorów Devils & Demons wrzucani jesteśmy od razu na głęboką wodę, tak samo jak do zadania numer jeden nie pasuje określenie „tutorial”. Muszę jednak przyznać, iż zapoznawczy etap strasznie mnie nudził. Zabiłem w nim jednego stwora, później drugiego, następnie przyszło mi zrównać z ziemią kilka piekielnych bram, a wszystko to po to, by… posłuchać dalszej historii opowiadanej przez narratora. Dla mnie to niewielka nagroda za ponad dziesięć minut gry.

Ogólnie rzecz biorąc, nasze zadanie w Devils & Demons polega na odwiedzaniu mniej lub bardziej zagmatwanych lokalizacji i zabijaniu napotkanych przeciwników. Podczas jednej tury, na które dzieli się rozgrywka, możemy wykonać dwa ruchy – działania ofensywne zazwyczaj kosztują nas jeden punkcik, ale w przypadku wyznaczania drogi naszemu wojownikowi już sytuacja tak oczywista nie jest.

Jak to w tego typu gierkach bywa, rozgrywka do bardzo dynamicznych nie należy. Ja osobiście nawet parę razy przy niej ziewnąłem, ale – tak jak pisałem – nie należę do fanów typowo turowych rozwiązań. I to nawet wtedy, gdy – jak w przypadku Devils & Demons – zmodyfikowane są one o elementy RPG-owe, czyli mikstury życia i many, umiejętności specjalne oraz tony różnej maści bohaterów.

 Gra od studia Handy Games prezentuje się na ekranie całkiem dobrze. Postaci występujące w wirtualnym świecie nie poruszają się – co prawda – jakoś bardzo realistycznie, ale gdybym uznał to za jakąś wielką wadę, spokojnie moglibyście nazywać mnie czepialskim gburem.

Devils & Demons pobrać można za darmo, ale liczcie się z tym, że jest tutaj sporo mikropłatności, które jednorazowo potrafią wyciągnąć z naszego portfela od dziesięciu do ponad trzystu złotych.