Dead Route – uliczne zamieszki z zombiakami

0
403

Studio Glu Games pozazdrościło prawdopodobnie twórcom Tomb Raidera pięknej i dzielnej Lary Croft, dlatego też postanowiło w swoim tytule Dead Route umieścić równie atrakcyjnie wyglądającą panią o imieniu Sonia i zrezygnować z mięśniaka z ciężkim karabinem w rękach. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć wspomnianej przedstawicielki płci pięknej w akcji – już teraz odwiedźcie Google Play i pobierzcie na swój telefon jednego z najnowszych zombiakowych klonów Temple Run.

Akcja Dead Route rozgrywa się w bliżej nieokreślonym mieście, które niemal w stu procentach zostało opanowane przez zombie. Domyślam się, że mieliście już do czynienia z niejedną tego typu produkcją, tak więc doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak brzmi fabuła opisywanej gry. Pewna pani śpi sobie smacznie w swoim łóżku (sama!), gdy nagle do jej domu próbują dostać się mózgożerne umarlaki. Oczywiście, bohaterka postanawia nie dawać za wygraną. Bierze do swych malutkich rączek pistolety i rusza do akcji. Czy uda jej się zrealizować cel, czy też nie – zależy tylko i wyłącznie od nas.

Rozgrywka w grze polega na bieganiu przed siebie, zbieraniu wszelkiej maści bonusów i unikaniu przeszkód w postaci blokad drogowych, samochodów i słupów oświetleniowych. Mimo że strzelanie do zombiaków pozwala nam zarobić nieco wirtualnej kasy, można sobie poradzić i bez tego. Wiadomo, że lepiej mieć pieniądze, niż ich nie mieć, lecz większość plansz można ukończyć bez zaliczenia zgonów przeciwników.

Dostępne zadania do wykonania wyświetlają się w postaci wirtualnej mapki. Na samym początku mamy dostęp tylko do jednej części miasta. Kolejne odblokowujemy wraz z naszym postępem, który w głównej mierze zależy od tempa wykonywania przez nas misji pobocznych polegających na, między innymi, przebiegnięciu konkretnego dystansu czy też zbieraniu skrzynek z jedzeniem.

Każdego dnia autorzy Dead Route przygotowują wyzwanie, za które możemy otrzymać sporą sumę pieniędzy albo nowe bronie. Rzecz jasna, te drugie można kupić również i wirtualnym sklepie, ale ceny na pewno do tego nie zachęcają. Szczególnie, jeśli mówimy o naprawdę dobrym sprzęcie, który zazwyczaj dostępny jest za monety dostępne przede wszystkim za prawdziwe pieniądze.

Audiowizualnie nie można mieć do opisywanego tytułu jakichkolwiek zastrzeżeń. Niestety, nie wszystko w Dead Route jest idealne. Przede wszystkim tyczy się to nałożonego na nas limitu żyć skutecznie zniechęcającego do wykonywania kolejnych prób.