Dash Adventure – sześcienny biegacz w typie Pokemona

0
444

Wiedza na temat tego, czym dokładnie są bohaterowie produkcji Dash Adventure nie jest Wam do niczego potrzeba. I nie ma sensu drążyć tematu, bo i tak w stu procentach nie znajdziecie odpowiedzi na swoje pytania. Ale jeśli szukacie fajnego runnera, to chyba lepiej trafić nie mogliście!

Runnery mogą wydawać się przeżytkiem i w większości przypadków raczej wciągającymi czy innowacyjnymi nazwać ich nie można. Na szczęście, Dash Adventure to bardzo ciekawy projekt, w którym można znaleźć dużo klasyki, ale i równie sporą ilość czegoś świeżego.

dashadv

Każdy z Was będzie miał inne teorie na temat tego, czym jest pierwszy z ponad stu bohaterów Dash Adventure. Może jestem staroświecki, ale dla mnie są to po prostu Pokemony. Trochę takie kanciaste, trochę bez mocy specjalnych, ale za to z umiejętnościami, jakich nie powstydziłby się żołnierz jednostek specjalnych.

O dziwo, w tym przypadku nie będziecie bić rekordów. Przebyte metry nie są tutaj kluczowe, a to dlatego, że w każdej planszy po prostu chodzi o dotarcie do mety. Niestety, nikt nie pomyślał o stworzeniu listy dostępnych leveli, dlatego nie mogę Wam zdradzić, ile właściwie ich jest. Jeżeli jednak to Wam w czymś pomoże, wiedzcie, że Dash Adventure oferuje zabawę o dwóch stopniach trudności.

dashadv1

Co takiego trzeba robić, aby stworki w Dash Adventure zrealizowały powierzony im cel? Trzeba skakać, skręcać w odpowiednie strony, a do tego chwytać się pomocy oraz jeździć wirtualnymi wagonikami. Wszystkie te warianty pojawiają się z różną częstotliwością, dlatego trudno przewidzieć, co pojawi się w kolejnej planszy.

Dash Adventure nie jest runnerem wysokich lotów, ale bez wątpienia dobrze Was zrelaksuje o każdej porze dnia i nocy, w weekend i w środku tygodnia, w śnieżycę czy podczas ulewy. Co najważniejsze, brak tu mikropłatności, a więc wszystko, co osiągamy możemy zawdzięczać tylko swoim umiejętnościom, a nie zasobności portfela.