Cupets – zaopiekuj się kwadratowym zwierzaczkiem

0
672

Gra o nazwie Cupets powinna spodobać się wszystkim tym, którzy przepadają za apkami wymagającymi od nas opiekowania się wirtualnymi zwierzakami. Niestety, wspomniana przeze mnie produkcja nie jest pozbawiona wad, przez co nie mogę polecić jej każdemu. Nie ma co jednak zbyt szybko wdawać się w szczegóły. Za chwilę postaram się wszystko dokładnie Wam wyjaśnić.

Cupets nasze zadanie polega na opiekowaniu się kwadratowym zwierzaczkiem. Kiedy uruchamiamy grę po raz pierwszy, wszystkie dostępne stworzonka smacznie śpią. Na samym początku trzeba je obudzić, a później wybrać tego, który stanie się naszym wirtualnym przyjacielem. Aha, żeby była jasność – istnieje możliwość posiadania nawet kilku podopiecznych, ale – niestety – tylko jednego możemy zdobyć całkowicie za darmo.

cupets

Aplikacja dostępna jest w polskiej wersji językowej. To spora zaleta, bowiem w tego typu produkcje zazwyczaj grają dzieci, a te, jak wiadomo, na angielskim zbyt dobrze się nie znają. A choć Cupets wydaje się mało skomplikowane, możecie wierzyć mi lub nie, ale cały czas jest w nim co robić. Załapanie podstaw to więc absolutnie niezbędna rzecz.

Tak, jak w podobnych gierkach, w tej z tego wpisu chodzi przede wszystkim o karmienie zwierzaka i bawienie się z nim. Rzecz jasna, nie możemy pozwolić sobie również na zaniedbywanie jego energii czy też zdrowia, ponieważ bez tego nie jest on szczęśliwy, a co za tym idzie nie ma ochoty ani na zabawę, ani na wcinanie bananów, wisienek i tak dalej, i tak dalej.

Poza rzucaniem kwadratowemu znajomemu piłki albo wręczeniem mu książki do czytania, możemy w Cupets zagrać w jedną z kilku dostępnych mini-gierek. Niestety, problem jest taki, że do odblokowania niektórych z nich (np. specjalnego runnera) potrzebujemy na swoim koncie co najmniej dwóch bohaterów. A to – o czym już pisałem – wiąże się z kosztami. Niestety, całkiem sporymi.

Każdy zwierzak kosztuje w grze ponad 30 złotych. Moim zdaniem, jest to lekka przesada, biorąc pod uwagę, że za wiele stworzonkiem robić nie możemy, a wszystkie gadżety dostępne w Cupets są dodatkowo płatne i wymagają od nas albo systematycznego nabijania punktów doświadczenia, albo… wydawania prawdziwej kasy na mikropłatności.

Podobno w sklepach można dorwać zabawki, które pozwalają nam przenieść plastikowego zwierzaka do wirtualnej rzeczywistości dostępnej w Cupets. Wiecie coś na ten temat? Ja, szczerze powiedziawszy, jeszcze żadnego kwadratowego byka, kociaka ani żółwia na ekspozycjach nie widziałem.