Count Tower – to ci dopiero matematyczne wyzwanie!

0
521

Choć nie wiem jak i czym zmuszano by mnie do powrotu do szkoły, ze względu na lekcje matematyki, nigdy nie zdecydowałbym się na taki krok. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie lubię liczyć. Wręcz przeciwnie, gry oparte na nieskomplikowanych obliczeniach należą do moich ulubionych. Jeżeli nie wierzycie mi na słowo, być może zmienicie zdanie, gdy powiem, że ostatnio spędzam bardzo dużo czasu nad polską aplikacją Count Tower.

Na pierwszy rzut oka Count Tower wygląda dosyć skomplikowanie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem planszę wypełnioną masą symboli matematycznych i cyfr pomyślałem sobie, że pomyliłem adresy. Bo przecież osoba, która matematykę na maturze zaliczyła dzięki modlitwom całej rodziny, nie ma szans poradzić sobie z czymś takim. Na szczęście, nie należę do szybko poddających się ludzi, dlatego przez wyłączeniem gry postanowiłem zajrzeć do tutorialu. I po raz kolejny sprawdziło się przysłowie, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

count

Opisywaną grę nazwać można swego rodzaju wykreślanką dla umysłów ścisłych. Tak jak w znanej słownej łamigłówce, przychodzi nam tutaj łączyć ze sobą kratki w pionie, poziomie, a nawet na skos, aby tworzyły ze sobą logiczną całość. Różnica polega tylko na tym, że tutaj – jak już zdążyłem Wam wspomnieć – wszystkie elementy są niczym innym jak symbolami matematycznymi.

Ogólnie rzecz biorąc, w Count Tower chodzi o to, by dodawać i odejmować od siebie znajdujące się na ekranie liczby. Im dłuższe równanie uda nam się utworzyć, tym więcej punktów otrzymujemy. W trakcie zabawy możemy korzystać z power-upów, dzięki czemu nawet w trudniejszych sytuacjach jesteśmy w stanie wyjść z tarapatów. Oczywiście, ulepszacze występują w ograniczonej liczbie i trzeba się postarać o to, by w ogóle je otrzymać. Nie ukrywam, że warto, ponieważ bardzo często potrafią uratować nam skórę.

count1

Produkcja autorstwa Krooh’s Game Machine pozwala nam spróbować swoich sił w trzech trybach rozgrywki. Pierwszy z nich nazwany został Tablicą i śmiało można nazwać go standardowym. Pozostałe dwa różnią się od siebie sposobem pojawiania się nowych elementów na ekranie. W Wyrastaniu tabliczki z cyframi wyłaniają się z dołu, natomiast w Deszczu – z góry.

Twórcy Count Tower postanowili w Google Play umieścić swoje dzieło za darmo. Niestety, w zamian pokusili się o dodanie reklam. Nie mam najmniejszych pretensji o to, że chcą sobie zarobić. Mam jednak nadzieję, że w bliższej bądź dalszej przyszłości umożliwią zakup aplikacji w wersji bez reklam.