Combat Monsters – turowe potyczki od studia Rubicon

0
366

Gdybym zapytał Was, czy kojarzycie studio o nazwie Rubicon, jestem pewny, że niemal każdy z Was odpowiedziałby na moje pytanie przecząco. A to dziwne, bo jest to dosyć uznana marka, która wśród Androidowców zasłynęła przede wszystkim dzięki produkcjom wojennym takim jak Great Big War Game. Dlaczego pytam Was o tego producenta właśnie teraz? Bo kilka dni temu wydał swoją kolejną gierkę. Otrzymała ona nazwę Combat Monsters i mam przeczucie, że osiągnie spory sukces na rynku mobilnym.

Nie skłamałbym, gdybym napisał, że Combat Monsters to karcianka. To właśnie bowiem prostokątne elementy z różnymi bohaterami, broniami oraz power-upami są najważniejszym atrybutem rozgrywki i tak naprawdę nie jesteśmy w stanie bez nich absolutnie nic zrobić. To na nie zbieramy pieniądze i to one również pozwalają nam je zdobywać. Żeby jednak nie zacząć „od środka”, wróćmy nieco do podstaw.

Przed rozpoczęciem zabawy musimy założyć konto. Najpierw wpisujemy wymyślony przez siebie nick, następnie wybieramy jedną z trzech talii kart (w zależności od tego, jaką profesją najlepiej nam się gra), a na końcu podajemy hasło. Nie wymaga się od nas podawania e-maili ani też innych danych, a to zdecydowanie rzadkość w dzisiejszych czasach. Rzadkość, którą należy pochwalić.

Oferowana w Combat Monsters rozgrywka odbywa się na czymś w rodzaju areny. W pojedynkach zazwyczaj na początku bierze udział dwóch wojowników, jednak z biegiem czasu liczba walczących powiększa się za sprawą specjalnych kart, które poza dodatkowymi jednostkami mogą zawierać także bonus w postaci nowych mocy lub elementów wyposażenia.

Walka podzielona jest w grze na tury. Najpierw jeden gracz wykonuje swoje ruchy, a następnie robi to drugi. Każda ze stron konfliktu może nie tylko atakować, lecz również przemieszczać swoich podopiecznych. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że nie każdy z bohaterów jest przystosowany do zadawania obrażeń w taki sam sposób – niektórzy wolą uderzać z miecza, a inni korzystają z łuku.

Combat Monsters pozwala nam na skorzystanie z trybu dla jednego lub wielu graczy. Ten pierwszy zawiera kilka rozdziałów, w których możemy znaleźć od trzech do nawet kilkunastu leveli, natomiast drugi umożliwia rozgrywanie pojedynków przez internet. Żeby było ciekawiej, możemy w nim brać udział w standardowych rywalizacjach albo też spróbować swoich sił w specjalnych turniejach.

Opisywana gierka jest jednym z tych tytułów, w którym bez pieniędzy ciężko jest cokolwiek osiągnąć. Co prawda, sumienną i systematyczną pracą także jesteśmy w stanie zarobić nieco monet na nowe karty, ale decydując się na skorzystanie z mikropłatności, możemy cały proces przyspieszyć wielokrotnie i tym samym stać się prawdziwym postrachem wśród wszystkich graczy.

Aha, zapomniałbym o ważnej rzeczy. Wirtualne pieniążki możemy sobie zarobić, oglądając reklamy. Obejrzałem co najmniej pięć, a nagrodę otrzymałem tylko raz. Ostrzegam, żebyście nie byli zdziwieni, a jednocześnie zawiedzeni.